|
Wiele już zostało przez was napisane.
Ja pozwolę sobie przytoczyć słowa Antoniego Piechniczka z studia w przerwie oraz po zakończeniu spotkania.
Brazylia nie wyciągnęła wniosków ze wcześniejszych spotkań, a Niemcy bezlitośnie obnażyli ich błędy.
To była taka taktyka grajcie najlepiej jak potraficie, radosny, widowiskowy futbol. Skończyło się jak każdy widział.
Brazylijczycy grali naprawdę dobrze przez pierwsze 45 minut z Kolumbią.
Nie da się grać tak na tym poziomie. Trafili na świetny technicznie zespół, znakomicie zorganizowany taktycznie i skończyło się święto.
Teraz jest płacz. Najbardziej na boisku dostało się Fredowi, a poza nim pani prezydent.
Trochę współczuję Brazylijczykom. Zgadzam się z Szaranowiczem, że ten wynik może wywoływać, a w zasadzie już wywołał falę frustracji w sferze społecznej.
Brazylia była dobrym zespołem dla gimnazjalistów. Efektowne zagrania, efektowne upadki po faulach.
Śmieszne czapeczki Neymara i wykreowanie go za zbawce tej reprezentacji.
Pajacowanie podczas wychodzenia na boisku, chwytanie się za ramiona.
Pajacowanie z tą koszulką swojej wielkiej gwiazdy podczas odgrywania hymnu.
Brawa dla Niemców. Byliśmy świadkami historycznego meczu.
Dziś to będzie zupełnie inne spotkanie, Argentyna wyciągnie wnioski i podejdzie bardzo ostrożnie do meczu z Holandią.
|