No i spoko, ale co spoko?
Żarty z pewnego osobnika nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistą polityką, w której nie wszystko co jest białe jest białe oraz nie wszystko co czarne jest czarne parafrazując pisowskiego klasyka
Dorabianie mi gęb obrońcy PO, obrońcy PSL-u, czy ZLS-u, a nawet przydupasa Korwina jest o tyle o ile śmieszne raczej dla mnie, bo pokazuje małostkowość i słabość rozmówców.