|
Ale o czym jest w ogóle ta dyskusja? Gdyby Jackowi zależało na dobru naszego klubu oraz na ratowaniu jego finansów, stanąłby na chuju, żeby system działał/nowa wersja została wprowadzona na tyle płynnie, żeby nie robić dwumiesięcznej przerwy, to naprawdę nie są jakieś wielkie wyzwania informatyczne, mamy XXI wiek i znając życie kilku gości z trzeciego roku Informatyki na AGH by sobie z tym poradziło w weekend, nie rezygnując z popychania koleżanek w czasie wolnym.
To jest po prostu kryminał, który jawnie dyskwalfikuje tego człowieka jako prezesa dużego bądź co bądź klubu. Każdy dzień zwłoki = straty finansowe dla klubu. Ja na miejscu właściciela nie czekał bym ani chwili z wyjebaniem pracownika, który naraża ten klub na straty. Ile osób przyjdzie na Piasta ? 1000 ? Dla nas to oczywiście dobrze, bo pokażemy jak bardzo to jest tragikomiczne, ale dla Pana Jacka to przecież czysta kompromitacja.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|