Gwiaździsty napisał(a):

|
Sanderuss, niestety pomyliłeś pojęcia. Gdyby to zależało od kalkulacji rynku pracy to Anglia ściągnęła by na kontrakty do siebie pracowników z Bangladeszu czy innych Papuasów z wizą pobytową na czas pracy za 200 funtów/m bez możliwości zabrania na ten czas rodziny, tak jak to robili Niemcy np. w latach 90 -tych odnośnie polskich pracowników. Wiza na 2 lata (z konkretnym miejscem pracy) a potem wypad. A tu jednak sytuacja Wieśniaka84 i tych co skorzystali po wejściu do UE jest całkiem inna. Legalne osiedlenie, zarobki prawie jak miejscowi, składki na emeryturkę, socjal jak u tubylców itp. itd.
|
Nie znasz się na lokalnych realiach to pozwól ze ci wytłumaczę. Nielegalnych z Pakistanow/Bangladeszów i innych egzotycznych miejscowej jest od zajebania. Tu nie potrzeba NINu i pozwolenia żeby zacząć pracę. Tu akceptują nawet lewe pozwolenia które ktoś se w paincie przerobił i wydrukować i stare włoskie dowody które każdy średnio rozgarnięty może sobie w domu na drukarce strzelić. Ostatnio nawet Theresa May ( taka nasza wersja Sienkiewicza ) przyznala ze dawno stracili rachubę ile tego tu jest. Kiedyś na bani wpadłem do kebaba w Portsmouth i krzyklem: "Immigration!" to cała obsługa chciała się o drzwi wyjściowe zabić, tak s..... .
Nam, jako Europejczykom , nie mogą dać złych warunków ze względu na wszechwładze związków zawodowych i innej maści nawiedzonych lewakow. Tu jest trochę inaczej niż piszą w Niezależnej czy innej Wyborczej. Poza tym większe zarobki bardziej napędzają gospodarkę i większe wpływy podatkowe.
I po trzecie: tu juz rośnie trzecia generacja ludzi
którzy w rubryce zawód wpisują bezrobotny. I ci ludzie niestety mają prawo głosu...