Zdaję sobie sprawę z tego, że Włosi mogli prowokować Suareza przez wiele minut w trakcie meczu, ale z drugiej strony, jeśli gościu gryzie trzeciego z kolei rywala, to ma rzeczywiście nierówno pod sufitem. W internecie "dzięki" jego akcji krążą setki żartów, np. taki:
http://i.iplsc.com/-/0003CD2LOSYIOUBX-C116.jpg
a część kibiców postawiła pieniądze (i wygrała), że Urugwajczyk jeszcze kogoś pogryzie. W ten sposób w bardzo krótkim czasie Suarez przebył drogę od bohatera (mecz z Anglią) do zera (mecz z Włochami).
Dzisiaj kończy się faza grupowa, może więc warto zadać sobie pytanie: co najbardziej z tego okresu zapamiętamy:
- formę strzelecką Neymara i Messiego (po 4 bramki);
- skandale z udziałem sędziów: przekręceni Bośniacy w meczu z Nigerią, pomoc Brazylii w meczu z Chorwacją, skradzione 2 bramki Meksykowi... kto następny?;
- szybkie odpadnięcie Hiszpanii, Włoch i Anglii;
- ciekawe mecze: Argentyna - Nigeria, Ghana - Niemcy, USA - Portugalia, etc;
- cuda i dziwy z 4 punktami na koniec grupy: można awansować jak Grecja (ujemny bilans bramkowy 2-4), odpaść przy równym (Ekwador, b. bramk. 3-3), awansować przy równym (Nigeria, też 3-3);
- "trzeci gryz" na boisku Luisa Suareza;
- Kostaryka, Chile, Kolumbia w 1/8 - służy im klimat...
