Wyświetl pojedynczy post
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1073
Stary 26.06.2014, 09:56
Bóg Trybun (objawion) napisał(a):Wyświetl post
ja bym tam dopisał jeszcze, że powojenni działacze ogniwa klubu w pasy [absolutnie bezpartyjni!] mieszkali w bunkrze a stadion był w podziemiu, skąd nieoświetlony korytarz prowadził po omacku do ukrytego włazu za ołtarzem Wita Stwosza. Towarzysze Reczek i Cyrankiewicz czy też z nowszych czasów krakauer [z Nowego Sącza, ale zawsze] Mazan tak naprawdę tylko podszywali się pod pasiaków, żeby fortelem wedrzeć się do tego niezdobytego od lat bastionu, kuźni polskiej myśli prawicowej.
Wystarczy tylko przeczytać tylko ten ponizszy tekst by w ogóle olać jakikolwiek dysputy z zakompleksionymi nieudacznikami z kałuzy:

Cytat:
Wbrew opisywanemu tu stereotypowi, to nie Wisła bynajmniej okazała się nadgorliwością w publicznym popieraniu posunięć władzy ludowej w polityce wewnętrznej czy zewnętrznej. Oto już w roku 1949 piłkarze mistrzowskiej Cracovii: kapitan drużyny Edward Jabłoński i bramkarz Henryk Rybicki, publicznie, na łamach Gazety Krakowskiej skrytykowali antypolską politykę Watykanu („gdzie był papież, kiedy w Oświęcimiu ginęli polscy księża?...”). Utarło się, że niepowodzenia piłkarzy pasiaków po roku 1954 to efekt odgórnej niechęci wobec nich... Tymczasem na samej górze drabiny politycznej przez ćwierćwiecze siedział nie kto inny, jeno wielki kibic Cracovii, premier PRL-owskich rządów, Józef Cyrankiewicz! Do niego jeździły delegacje z prośbą o skuteczne wpłynięcie na ówczesnego ministra sportu Reczka - trzeba trafu, wielkiego miłośnika pasów - aby ten ruszył dotacyjną kieszenią. I ruszał, a jakże, kiedy należało...

A, że po Październiku 1956, na fali tak zwanej odnowy życia politycznego, Cracovia usiłowała wymusić na delegatach powrót do ekstraklasy na zasadzie uchwały zjazdu PZPN, błyskawicznie zakwalifikowano to jako jeszcze jedną krzywdę wołającą o pomstę do nieba. Na realnej natomiast pretensji oparta jest krzywda Wisły z sezonu 1951. Wiadomo było, że jako mistrz z dwu poprzednich sezonów pozostaje ewidentnym faworytem rozgrywek, więc aby ją utrącić, uchwalono w PZPN, że tytuł mistrzowski w tym roku dostanie zwycięzca rozgrywek pucharowych (w tym przypadku Ruch Chorzów).

Wiem, że to co piszę, nie mieści się w obowiązującym kanonie poprawności politycznej, aliści musi być ona pominięta, jeśli chcemy z czasem doprowadzić do pokoju bożego między zwolennikami obu klubów, zwaśnionych bez głębszych przyczyn. Niedawno dokonywałem kwerendy krakowskich dzienników z lat minionych. Za każdym spadkiem Cracovii z I lub II ligi, odnajdywałem informację prasową o posiedzeniach partyjnych gremiów, wojewódzkiego, miejskiego, dzielnicowego, których tematem były formy pomocy dla zasłużonego klubu! Podsumowując... Ani Wisła nie była segmentem ZOMO, ani Cracovia nie pozostawała ofiarą systemu, co warto zapamiętać raz na zawsze!
Odpowiedz cytując