el Nuero napisał(a):

Dokładnie. Jakoś trener Amerykanów - Klinsmann - nie wahał się, tylko zostawił w domu jednego z najlepszych zawodników amerykańskich, bo nie pasował do jego taktyki. Efekt? W drużynie wyrósł nowy lider (Dempsey - pomocnik), który w 2 meczach strzelil dwie bramki. W tym momencie USA jest o punkt od awansu z grupy. Czyli jednak można. Obawiam się jednak, że PMSz preferuje napastników, którzy nabijają sobie licznik gnębieniem z karnego sanmarińskich listonoszy czy innych piekarzy
|
Janas tez nie wahal sie zostawic Frankowskiego.