|
Gdyby po rozpoczęciu spotkania nie spier*dalali na kebsa, bo nie jadł jeden z drugim w suce od pół godziny stali dalej na miejscu po*jeby by nie wystrzeliwały rac, a nawet jeśli to może złapaliby ich nasi "dzielni stróże prawa". A nie wtargnęli bezpodstawnie jak ABW do redakcji Wprost do restauracji i spisywali niewinnych ludzi. Równie dobrze mogli po tym ostrzeliwaniu spier*dolić gdziekolwiek poza ten teren= nie zostaliby spisani = dalej mogliby wejść na teren imprezy masowej po meczu z Ruchem.
Łapiesz czy się pogubiłeś?
|