Wyświetl pojedynczy post
Ajronek
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: że znowu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5811
Stary 25.06.2014, 10:47
ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
Polonia Warszawa?

Nie rozumiem- przez działania marginesu bandyckiego (nie kibolskiego, rozróżniajmy pojęcia w sposób prawidłowy) kibice, dla których to Wisła jest najważniejsza (czy popierają łysego czy nie) nie przychodzą na stadion? Jeśli to Ci niezdecydowani koneserzy (których łysy próbuje ściągnąć nieudolnie na trybuny), to mam jedno pytanie- nie macie w otoczeniu nikogo, kto jednak chodzi na mecze? Hmm... gdy mam zamiar coś kupić, skorzystać z jakiejś usługi wpierw orientuje się na rynku, badam przede wszystkim opinię osób związanych z tematem, doświadczonych mniej, lub bardziej. Nie wierzę ślepo w samopiorącą pralkę z 6 zmysłem.
Znam co najmniej kilkanaście takich osób, które kiedyś zabrałem na kilka meczów, podobało się ale nie mogły zdzierżyć chamstwa, bicia własnych kibiców, awantur, przekleństw chóralnych, lżenia Żydów itp. To jest fakt - jednym przeszkadza to mmniej (jak mnie że wciąż chodzę chociaż nie lubię tego wszystkiego) a innym bardziej - i oglądają teraz mecze przed TV (np. mój brat, mój ojciec).

ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
Skoro (cytując pana Jawora z gówna) namiastką profesjonalizmu piłkarskiego są wywiady czy zdjęcie w gazecie, to sorry, ale media zatrudniające takiego megalomana z automatu są dla mnie skreślone i nieatrakcyjne.
Obrażając się na rzeczywistość nie daje się wyrazu swojej własnej dojrzałości. W ten sposób TS tylko nakręca na siebie nagonkę. Nie trzeba wszystkich kochać, nie trzeba się ze wszystkimi zgadzać, należy szanować inne zdania opinie i światopoglądy niekoniecznie zakazami stadionowymi. SKWK ma pretensje o zakazy dla siebie a samo niewygodnych dziennikarzy nie wpuszcza. Znów - moralność Kalego.

ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
Dalej mówimy o bojkocie? SKWK nikogo nie zastraszało, biło, groziło jakimiś negatywnymi konsekwencjami pójścia na mecz. Zachęcało jedynie do solidaryzowania się z osobami, które dostały zakaz stadionowy siedząc w restauracji. Sami w wypowiedzi (możesz poszukać na oficjalnej stronie) uznali, że czas pokaże kto obrał słuszną drogę.
Nie ma do końca znaczenia czy nikogo nie zastraszało czy pilnowali jedności czy nie. Zwykli ludzie, którzy nie znają sprawy od podszewki mogli się tego obawiać, zwłaszcza po akcji z racami wrzucanymi na stadion. Ilu takich zrezygnowało z przyjścia potem na mecze? Może większa ilość niż samych bojkotujących przez Bednarza? Tego się pewnie nie dowiemy tak szybko i stawianie sprawy, że po ilości karnetów i kibiców w nowym sezonie się dowiemy też nie jest do końca uprawnione bo żeby przekonać ludzi nie związanych z ruchem kibicowskim potrzeba lat a nie kilku miesięcy ciągłych awantur choćby werbalnych (jak na CLJ).

ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
Nie ma to jak przykład podać jeden z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych (o ile nie number one) klubów na świecie
A od kogo się mamy uczyć jeśli nie od najlepszych? Od najgorszych? Co to jest w ogóle za argument?

ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
"Sorry, taki mamy klimat" - odnośnie bojkotów produktów / usług sponsora klubu A i ich bojkotu przez kibiców klubu B. Co do pogrubionych fragmentów- SKWK ZDAJE sobie z tego sprawę. Ale też wie, że akurat oni mają tutaj najmniej do gadania. To kluby (z outsourcingiem czy bez) zgadzają się lub nie na warunki sponsoringu przez daną firmę. Poza tym, w aspekcie, który poruszasz musiałaby zostać nawiązana współpraca między Wisłą, a Cracovią. Nawet w przypadku dogadania się będzie to zwycięstwo pyrrusowe, albowiem kibice z obydwu stron mogą produkty czy usługi tej firmy zbojkotować. Ale by się o tym przekonać, musiałbym mieć choć jeden przypadek z któregokolwiek miasta "derbowego". Wcześniej jakoś potrafiła nas sponsorować Era, Tyskie (jako sponsor na koszulki, nie ta forma, co teraz). Miał być również VW. Sponsorów przyciągają nie tylko fani (gdzie był artykuł o tym, że frekwencja na poziomie sprzed bojkotu pozwala zacząć myśleć o sponsoringu danego klubu. Decyduje obecna gra zespołu. Rozprzestrzenianie danej marki na nowe terytoria, nowe środowiska bądź tam, gdzie już jesteśmy, ale nam się to nie udaje. By taki Janusz patrząc na koszulki Atletico wpisał w wujka google markę "azerbaijan- lands of fire" i się dowiedział coś nie coś, zakupił produkt, skorzystał z usługi. Na tym to polega.
Marketing to bardzo złożony temat, nie do końca mierzalny aczkolwiek pewne trendy i zachowania jak najbardziej da się przewidzieć. W mojej pracy zawodowej nie raz spotykałem się z różnymi firmami, które działały w marketingu sportowym (np. Can Pack, Tyskie, Maspex) i często temat schodził na piłkę ponieważ jestem jej fanem. Wszyscy podkreślali, że klimat wokół krakowskich (i nie tylko) klubów skutecznie odstręcza ich od wiązania z piłką swoich marek. To jest fakt. Oczywiście wyjątki tylko potwierdzały regułę. W przypadku ofert nie kierowanych do klienta indywidualnego jest już nieco inaczej, ale z kolej piłka nie jest wtedy tak dobrym nośnikiem. Generalnie nie twierdzę, że nie da się znaleźć sponsora w ogóle, ale jest trudniej.

ABGwislakABG napisał(a):Wyświetl post
Oddawanie 1/3 każdego przychodu od sponsora nie nazwę korzystną umową. Zwłaszcza, że została ona podpisana mniej więcej miesiąc po sytuacji z racami na meczu z Ruchem. Gdzie bojkot był już prawdą, a boss nie docenił siły (czy to 1 osoba bojkotująca czy 10 tys. - nie o to teraz mi chodzi), co jest kolejnym argumentem przeciw, z czysto ekonomicznego punktu widzenia.
Rozumiem, że masz dostęp do umowy - poproszę o skan chętnie potwierdzę czy to jest 1/3 czy nie. Ale nawet jeśli - 2/3 z czegoś to dla klubu więcej niż 9/10 z niczego a do tej pory klub nie był w stanie zwojować w kwestii sponsorów niczego.

Przeceniacie siłę bojkotu. Tzn w obecnej sytuacji może i jest duża - niech nawet będzie, że o 50% spadły przychody a biletów przy średniej frekwencji na poziomie 15 000. Ale jeśli wziąć pod uwagę że sektor C to jakaś tylko 1/6 całości stadionu to na prawdę każdy kto sensownie myśli i chce zapełnić pozostałe 5/6 a wierzy, że ta mniejszość w jakimś stopniu zniechęca resztę, jest w stanie dłuższą chwilę pocierpieć, żeby za jakiś czas przyciągnąć tę resztę. Inna sprawa czy będzie to robił skutecznie czy tylko czekał...


W społeczeństwie owiec wolę być... barankiem :sex:
Odpowiedz cytując