Wyświetl pojedynczy post
ABGwislakABG
Senior Member
 
 
Od: 06.2009
Skąd: kmwtw

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5804
Stary 25.06.2014, 09:41
Cytat:
Ani Hutnik ani tym bardziej Grodzisk to nie były kluby z taką historią i tradycją i bazą różnej maści kibiców.
Polonia Warszawa?

Cytat:
działają negatywnie na frekwencję od lat.
Nie rozumiem- przez działania marginesu bandyckiego (nie kibolskiego, rozróżniajmy pojęcia w sposób prawidłowy) kibice, dla których to Wisła jest najważniejsza (czy popierają łysego czy nie) nie przychodzą na stadion? Jeśli to Ci niezdecydowani koneserzy (których łysy próbuje ściągnąć nieudolnie na trybuny), to mam jedno pytanie- nie macie w otoczeniu nikogo, kto jednak chodzi na mecze? Hmm... gdy mam zamiar coś kupić, skorzystać z jakiejś usługi wpierw orientuje się na rynku, badam przede wszystkim opinię osób związanych z tematem, doświadczonych mniej, lub bardziej. Nie wierzę ślepo w samopiorącą pralkę z 6 zmysłem.

Cytat:
Akcje w stylu nie wpuszczania dziennikarzy na mecz juniorów organizowanych przez TS (a w praktyce w dużej mierze przez osoby związane z SKWK) tylko potwierdzają fakt, że mają marne pojęcie o marketingu. Z mediami nikt jeszcze wojny nie wygrał.
Skoro (cytując pana Jawora z gówna) namiastką profesjonalizmu piłkarskiego są wywiady czy zdjęcie w gazecie, to sorry, ale media zatrudniające takiego megalomana z automatu są dla mnie skreślone i nieatrakcyjne.

Cytat:
SKWK musi zrozumieć, że jakkolwiek jest ważnym członkiem wiślackiej widowni to nie jest jedynym, a tak siebie przedstawia i często uzurpuje sobie prawo do wypowiadania się za wszystkich kibiców. Nigdzie na świecie nie ma tak, że ultrasi stanowią większość i choć czasem mają dużo do powiedzenia to jednak kluby zarabiają więcej na pozostałych, mniej zaangażowanych grupach kibiców.
Dalej mówimy o bojkocie? SKWK nikogo nie zastraszało, biło, groziło jakimiś negatywnymi konsekwencjami pójścia na mecz. Zachęcało jedynie do solidaryzowania się z osobami, które dostały zakaz stadionowy siedząc w restauracji. Sami w wypowiedzi (możesz poszukać na oficjalnej stronie) uznali, że czas pokaże kto obrał słuszną drogę.

Cytat:
Rozumiem, że na górze wiślackiej ktoś podjął trudną decyzję, która ma w perspektywie czasu doprowadzić do zmiany profilu kibiców na stadionie na korzyść "pikników". I jeśli to była przemyślana decyzja, taka, która wynika z kalkulacji a nie podyktowana emocjami, to obawiam się, że protest nic nie da poza chwilowymi stratami finansowymi. Bo taka akcja (jeśli rzeczywiście świadoma, w co trochę wątpię) musi potrwać. Żeby do świadomości zwykłych ludzi dotarł przekaz, że na meczach Wisły nie dość, że jest bezpiecznie (bo jest już od dawna) to jeszcze jest w miarę kulturalnie i nie wychodzi się ze stadionu zniesmaczonym (co zdarzyło mi się nie raz i nie dwa przez te 20 lat) to musi sporo wody w nomen omen Wiśle upłynąć. Podobna akcja miała miejsce niedawno w Barcelonie, gdzie mieli już dość dilerów, bandytów i kar związanych z Boixos Nois, którzy podobnie jak SKWK mieli sporo przywilejów (zniżki na bilety i karnety, pomieszczenia w budynkach klubowych etc.) W końcu ktoś z góry stwierdził, że dość i też w atmosferze konfliktu podobnie jak na Wiśle sprawę rozwiązał. Oczywiście tam na ich miejsce już czekało co najmniej kilka razy tyle innych kibiców, ale nie od razu Kraków zbudowano.
Nie ma to jak przykład podać jeden z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych (o ile nie number one) klubów na świecie

Cytat:
Niezależnie od działania Wiślackiego marketingu (który działał fatalnie - wiem co mówię, bo próbowałem z nimi współpracować jako dyrektor marketingu kilku stacji narciarskich i kompletnie nic z tego nie wyszło) musimy sobie zdać sprawę, że konflikty międzyklubowe (Wisła-Cracovia np.) w takiej skali w jakiej są teraz bardzo negatywnie działają na potencjalnych sponsorów - zwłaszcza w przypadku firm z sektora klienta indywidualnego. Już na Śląsku pojawił się pomysł, żeby kluby razem starały się o sponsora ponieważ wtedy odpadłby argument konfliktu interesów (np. bojkotu produktów jednej firmy przez kibiców klubu przeciwnego). SKWK albo nie zdaje sobie sprawy albo ma po prostu w tym własny interes rozbieżny z interesem klubu, że działania grup nazwijmy to kibolskich (choć nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka) tak na prawdę szkodzą klubowi (zmniejszona frekwencja pikników, kłopoty ze znalezieniem sponsorów, ogólna atmosfera wokół piłki i klubu). I akcje jak ta z meczu z Ruchem tylko dolewają oliwy do ognia. I tutaj nie wierzę, żeby SKWK kiedykolwiek szło we wspólnym froncie z klubem i stąd jeśli już miałbym się opowiedzieć po którejś ze stron to będzie to klub (a nie Bednarz jako taki).
"Sorry, taki mamy klimat" - odnośnie bojkotów produktów / usług sponsora klubu A i ich bojkotu przez kibiców klubu B. Co do pogrubionych fragmentów- SKWK ZDAJE sobie z tego sprawę. Ale też wie, że akurat oni mają tutaj najmniej do gadania. To kluby (z outsourcingiem czy bez) zgadzają się lub nie na warunki sponsoringu przez daną firmę. Poza tym, w aspekcie, który poruszasz musiałaby zostać nawiązana współpraca między Wisłą, a Cracovią. Nawet w przypadku dogadania się będzie to zwycięstwo pyrrusowe, albowiem kibice z obydwu stron mogą produkty czy usługi tej firmy zbojkotować. Ale by się o tym przekonać, musiałbym mieć choć jeden przypadek z któregokolwiek miasta "derbowego". Wcześniej jakoś potrafiła nas sponsorować Era, Tyskie (jako sponsor na koszulki, nie ta forma, co teraz). Miał być również VW. Sponsorów przyciągają nie tylko fani (gdzie był artykuł o tym, że frekwencja na poziomie sprzed bojkotu pozwala zacząć myśleć o sponsoringu danego klubu. Decyduje obecna gra zespołu. Rozprzestrzenianie danej marki na nowe terytoria, nowe środowiska bądź tam, gdzie już jesteśmy, ale nam się to nie udaje. By taki Janusz patrząc na koszulki Atletico wpisał w wujka google markę "azerbaijan- lands of fire" i się dowiedział coś nie coś, zakupił produkt, skorzystał z usługi. Na tym to polega.

Cytat:
Ps. często w argumentach przytaczanych przez zwolenników SKWK odnajduję zarzut oddania wiślackiego marketingu czy sprzedaży biletów w obce ręce (UFA) co fachowo nazywa się po prostu outsourcingiem. Nie mnie oceniać czy umowa podpisana przez Wisłę jest dla niej korzystna bo jej nie znam, ale kłuje mnie w oczy fakt, że jeśli klub oddał w ręce SKWK dystrybucję biletów na mecze wyjazdowe to jest cacy, ale jeśli oddał podobna działkę komuś innemu to już jest be. Moralność Kalego.
Oddawanie 1/3 każdego przychodu od sponsora nie nazwę korzystną umową. Zwłaszcza, że została ona podpisana mniej więcej miesiąc po sytuacji z racami na meczu z Ruchem. Gdzie bojkot był już prawdą, a boss nie docenił siły (czy to 1 osoba bojkotująca czy 10 tys. - nie o to teraz mi chodzi), co jest kolejnym argumentem przeciw, z czysto ekonomicznego punktu widzenia.
Anty PO-PiS!!!
Odpowiedz cytując