Wyświetl pojedynczy post
SlawekS
Senior Member
 
Od: 07.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5746
Stary 24.06.2014, 00:01
Spadek frekwencji jest spowodowany trzema czynnikami:
- sporą liczbą bojkotujących, która jednak prawdopodobnie nie jest wyższa niż 3-5 tysięcy
- fatalną grą u siebie w końcówce sezonu
- jakaś liczba ludzi przestała przychodzić w związku z kiepska atmosferą na stadionie.
Popatrzcie na liczby - w czasie gdy nie było bojkotu a drużyna generalnie wygrywała na Reymonta, zdarzyły się aż cztery mecze z frekwencją nieco powyżej 10.000 (Zagłębie, Widzew, Pogoń i Ruch). Wysoka średnia sprzed bojkotu została wyśrubowana jedynie przez 4 mecze (Lech, Legia, Cracovia). Nawet na hitowy mecz ze Śląskiem przyszło minimalnie mniej ludzi niż wyniosła średnia. W obliczu tych faktów mówienie, że bojkot był prowadzony przez 10 tysięcy to delikatnie mówiąc albo mocne naginanie faktów albo totalna indolencja w interpretacji liczb.
W czasie bojkotu nie było ani jednego atrakcyjnego przeciwnika na Reymonta i ekstrapolując liczby (wiem, trudne słowo) przy dobrej grze Wisły u siebie - w sytuacji bez bojkotu - można byłoby się spodziewać frekwencji na poziomie ok. 11.000. No właśnie - pół biedy gdyby Wisła grała u siebie tak jak przed bojkotem. Zdarzyły się jednak trzy porażki u siebie pod rząd co dodatkowo spowodowało naturalny spadek frekwencji. Bo czy się to komuś podoba czy nie - nie wszyscy chodzą na Reymonta bez względu na wyniki. No i wreszcie trzeci czynnik który spowodował spadek frekwencji - kiepska atmosfera na meczach będąca efektem bojkotu. To nic przyjemnego siedzieć na meczu i słyszeć jak grupka dobrze zorganizowanych przyjezdnych jest głośniejsza i skuteczniejsza w dopingu niż kilkunastokrotnie większa grupa naszych kibiców bez osób prowadzących zorganizowany doping. W dodatku gdy piłkarze grają piach
Odpowiedz cytując