Dariook napisał(a):

|
W obecnej sytuacji niebezpieczeństwo przede wszystkim wynika z faktu, że "klub"który jeszcze nie tak dawno właśnie dzięki swoim kibicom utrzymał się na powierzchni, [....] przeciwko nim niestety występuje.
|
Lekka manipulacja: Jeśli już mówimy o walce kibicami to z częścią kibiców, być może tych najzagorzalszych ale ograniczających się tak naprawdę do kilkuset osób.
Dariook napisał(a):

|
...... muszą być zachowane normy...a podstawową normą jest, że klub swoich kibiców ma obowiązek szanować ...
|
ale i vice versa .... Nie mam na myśli tu pisania z małej litery nazwiska Bednarz lub bluzganie na stadionie na tegoż prezesa .... Mam na myśli to, że w interesie klubu (!) nie prezesa było powstrzymanie się od wystrzeliwania rac na płytę stadionu ... Jeśli do dzisiaj tego nie rozumiesz to już nie zrozumiesz ..
A prawdziwy konflikt zaczął się właśnie od tej, z jednej strony gówniarskiej, z drugiej strony zaplanowanego świadomej akcji.
Przypominam zamknięciem stadionu (stratami) zagrożeni byliśmy przed tym incydentem i miłość do klubu jakoś tu nie zadziałała.
Dariook napisał(a):

|
..... za nascie lat...podjęte decyzje mogą decydować, że ludzie pójdą tam, gdzie swój klub ich nie wpakuje za kraty, nie wbija noża w plecy. Wtedy Wisła może zniknąć z ulic Krakowa a wy razem z nią.
|
Znów przesadzasz: Klub ( nawet zły Bednarz) nikogo za kraty nie wysyłał ... .
Wisła była jest i będzie .... nie zniknie nawet jeśli tacy jak Ty przestaną jej kibicować ...
Fakt byłoby żal sektora C ... już tęsknię za taką atmosferą jak pół roku temu, ale naprawdę wina nie leży po jednej stronie.
Co do jednego się zgadzam: wygrywają ambicje osobiste, urażona duma, brak woli kompromisu.
Tylko czy dotyczy to tylko Bednarza ?