Adenalix napisał(a):

Kiedyś już pisałem... Wisła Kraków będzie teraz na lata ligowym średniakiem. Telefonika nie przekazuje pieniędzy do Wisły i to już od wielu lat (oprócz drobnych na waciki).Są problemy z kredytami na rozwój TF, jak i rotacją wewnętrznymi kredytami. Wisła leży Telefonice kasę na % rocznie od ponad 10 lat. Nawet jeśli BC chciałby ten dług umorzyć Wiśle to nie może bo wtedy wykazałby wielomilionową stratę w Telefonice i banki by go zjadły, dokładnie tak samo gdyby sprzedał Wisłę. Reasumując: nie może sprzedać Wisły, nie stać go na jej dofinansowanie. Będziemy tkwić w tym marazmie póki nie spełni się nie do końca nieprawdopodobny scenariusz: Telefonika zmieni właściciela. Wtedy najpewniej (patrząc po firmach, które się kręcą wokół tego interesu), Wisła zostanie sprzedana chętnemu za 1 zł albo spuszczona do IV ligi. Oczywiście ten obecny stan może trwać latami.
Teraz ochodzi od Wisły siedmiu piłkarzy (Brożek, Nalepa, Burdeński, Bunoza, Miśkiewicz, Chrapek, Szewczyk), przychodzi trzech (Buchalik, Jankowski, lewy obrońca). Bijemy się o pudło. PIerdo..loenie o szopenie. Będzie coraz gorzej Bednarz jest marionetką BC. Cwaną, szujowatą, ale zręczną w swoich działaniach (kompetentną wg BC) i na swoim stanowisku pozostanie. Problemem jeszcze jest stadion. Jest zajebi,,iście drogi, niefunckjonalny i nieatrakcyjny i odpycha potencjalnych inwestorów. Tak więc marazm i pat formalno-finansowy. Nie ma co liczyć na nagły przypływ hojności Właściciela. Jego działania to próba ochrony dorobku za wszelką cenę bez względu na ofiary. Teraz wyjdzie kto jest z Wisłą na dobre i na złe.
|
Na fakcie, że Wisłą będzie średniakiem świat się nie wali, zresztą nikt nie dał nam monopolu na mistrzostwa czy zapisał w kontrakcie tylko lata tłuste, żeby mieć jakieś żale lub ogłaszać rychły koniec Wisły.
Większym zagrożeniem dla klubu jest nasza wewnętrzna sytuacja a nie pozycja w ligowej tabeli czy kiepskie wzmocnienia pierwszej druzyny. Przecież to tylko sport i wiadomo, że są sukcesy to jest zabawa, jest sympatycznie i jest ogólnie nas więcej...Gdy jednak ukochanej drużynie się nie wiedzie to automatycznie wzrasta zaangażowanie nas kibiców, potrafimy wybaczyć więcej, porażki mniej martwią a zwycięstwa bardziej cieszą. Poziom sportowy staje się ostatnim argumentem by spowodować naszą obojętność.
W obecnej sytuacji niebezpieczeństwo przede wszystkim wynika z faktu, że "klub"który jeszcze nie tak dawno właśnie dzięki swoim kibicom utrzymał się na powierzchni, który mimo że nie rozpieszczał, to jednak zawsze na swoich kibiców mógł liczyć, niestety po raz pierwszy w swojej długiej historii, przeciwko nim niestety występuje.
Nie mo co rozszczepiać atomu, każdy wie kto naszym klubem mordę sobie wyciera. Co dla jednych brzmi i co gorsza odbierane jest jak głos Wisły dla drugich jest manipulacją i obłudną próbą załatwiania lub może bardziej dosadnie - zacierania szkodliwości wyrządzanej krakowskiej Wiśle.
KIbic ma nie tylko prawo ale ma i jebany obowiązek reagować w sytuacji w któej uważa, że jego klubowi dzieje się krzywda. W tym miejscy wypada zaznaczyć, że wbrew medialnej papce, kibic nie walczy z swoim klubem lecz walczy z osobami, które w jego mniemaniu ten ukochany klub chcą zniszczyć . Oczywiście takie zniekształcenie, jest stosowane nie z powodu słabej znajomości problematyki lecz celowo, dla podkreślenia aspołecznych zachowań aspołecznej przecież grupy.
Zastanówmy się przez chwilę. Przecież nie może być takiej sytuacji w której, strona używa pozycji czy stanowiska do włąsnych ambicji czy realizacji prywatnych celów. Fakt w którym strona konfliktu czyt. bednarz rzuca rękawicę wysługując się przy tym klubem jest co najmniej niestosowny. Jego punkt widzenia nie może być punktem widzenia podmiotu którym zarządza, muszą być zachowane normy...a podstawową normą jest, że klub swoich kibiców ma obowiązek szanować.
Pierwszy przykład z brzegu tj tasmy "Wprost" doskonale pokazują jak nazywamy podobną sytuację. Kiedy ktoś (belka), wykorzystuje stanowisko i fakt władania podmiotem (NBP) do celów prywatnych lub do osiągnięcia umówionej korzyści, nazywamy to skandalem! Bez względu na intencje.
Paradoksem jest sytuacja w której z jednej strony stwierdzamy fakt, że Cupiał nie może dać kasy , nie może podejmowac decyzji które mogą być uznane za działanie na szkodę spółki TF ..a z drugiej mamy Bednarza który hulaj dusza, podejmuje decyzje jawnie szkodzące finansom, bo oczywiste,że kasa z biletu to więcej niż tej kasy brak. Proste zestawienie pokaże co jest lepsze dla finansów spółki. To w klubie bezkarnie można działać na szkodę ale już w TF nie?
I dla wyjaśnienia. Bednarz nie jest żadną matrionetką w rękach Cupiała. To Cupiał jest marionetką w rękach Kapki i Rogali.
Juz tyle razy było powiedziane, że błedem Cupiała jest to że ma złych doradców i to że się tych doradców słucha.
Jeśli Rogala mówi, że Bednarz działa dobrze, to Cupiał mimo że ma wątpliwości też tak uważa. Co nie zmienia faktu , że raz go wyjebał na zbity pysk i zapewne bez wachania zrobi to ponownie.
Teraz jest walka, ludzie się sprzeciwiają. Lecz za nascie lat...podjęte decyzje mogą decydować, że ludzie pójdą tam, gdzie swój klub ich nie wpakuje za kraty, nie wbija noża w plecy. Wtedy Wisła może zniknąć z ulic Krakowa a wy razem z nią.