http://www.sport.pl/mundial2014/1,13...ac_Anglie.html
Jeśli Włosi zagrają chytrze i rozłożą siły jak drużyna turniejowa, to postawiłbym na remis. W tej pogmatwanej grupie prawie wszystko może się zdarzyć, ale makarony przy ich sile drużyny i chłodnej kalkulacji mogą - na boisku - ustawić całą tabelę. Np. tak:
1) Do definitywnego wyeliminowania Anglii w pierwszym meczu wystarczy Włochom remis z Kostaryką. Po co się przemęczać, łapac kartki, narażać na kontuzję Buffona (kolejną) czy Pirla (nie daj Boże dla Włochów). Albo jeszcze Balotellemu coś odbije. Remis - to jednego rywala mniej.
2) Drugi mecz, z Urugwajem, ma większy ciężar gatunkowy. Bez względu na wynik starcia z Kostaryką, pojedynek z Urusami Włosi muszą wygrać. Inaczej mocno skomplikują sobie życie, ryzykując co najmniej stratę 1. miejsca w grupie. Dlatego w tym starciu - moim skromnym zdaniem - nie będzie już litości, przegrany się pakuje. Włosi mogą mieć minimalny "margines błędu", Urugwaj żadnego.
Szykują się więc ciekawe pojedynki. A swoją drogą, to zabawne, że można awansować z (tylko) 3 punkami, można ez odpaść mimo 6 punktów za dwa zwycięstwa. Ech, ta matematyka i liczenie bramek w poszczególnych spotkaniach...
