|
Nie można bardziej przygnieść kogoś do ściany inną drogą niżeli pieniędzmi. Nigdy u nas bojkotów meczów nie było ( z tego co pamiętam), a skoro nagle takowy jest; musi być poważna przyczyna. Jeśli chodzi o tą(ę?) nieszczęsną złotówkę, to umowa SŁOWNA pomiędzy dwiema stronami została zawarta. Łysy się zgodził i gdy przyszedł czas na podpis ręczny, umowa zawierała inne postanowienia, niżeli wcześniej zakładano. Co innego by było, gdyby klub ( łysy) od początku się nie godził na to i przedstawił jak facet facetowi jasno sprawę.
|