|
Nie chodzi o to żeby RN przejmował władzę tylko o to, że RN mógłby być zaczątkiem "rewolucji". Jest lepiej niż na Ukrainie tylko trzeba pamiętać o 2,5 mln emigracji, o poniżeniu z tym związanym, co za czasy, że Polak musi uciekać za granicę żeby godnie żyć, że musi najczęściej wykonywać najgorsze prace na zachodzie typu robota na zmywaku, podcieranie dupy starcom itp, że musi przechodzić rozłąkę z najbliższą rodziną (żona, dzieci) czy nawet tą dalszą rodziną, znajomymi, swoją małą Ojczyzną. Do tego upadający system emerytalny, opieka zdrowotna na poziomie "jak chcesz być szybko wyleczony to do prywatnego lekarza, a jak cię nie stać to czekaj miesiącami lub latami", głodowe pensje, wysokie bezrobocie (mimo 2,5 mln emigracji bezrobocie na stałym poziomie :O), i ogólnie cała polityka historyczna, podtrzymywanie układu typu pogrzeb z honorami dla Jaruzelskiego czy kary za przerwanie wykładu Baumana.
Co z tego, że u nas jest lepiej niż na Ukrainie? Powinniśmy chyba bardziej patrzeć na zachód. Jesteśmy w innym miejscu niż Ukraina więc nasz próg odporności powinien być niższy niż tam. Bo równie dobrze można by dojść do wniosku, że w Afryce to jest jeszcze gorzej więc dopóki ich poziomu nędzy nie osiągniemy to trzeba spać spokojnie.
Moje zdanie jest taki, że w Polsce już dawno powinna być rozpierducha ale ludzie są na tyle zmanipulowani, że się oszukują, że nie jest najgorzej, na tyle leniwi, że im się nic nie chce (frekwencja w wyborach), na tyle słabi, że uważają iż ich głos w wyborach, ich wyjście na ulice nic nie zmieni, oszukiwani tyle razy, że nie widzą sensu walki o zmiany bo co dalej - kolejny oszust polityk i na tyle wygodni, że po co sobie robić problemów z prawem skoro za przerwanie jakiegoś wykładu grozi więzienie, ciąganie po sądach, kary w tysiącach złotych to lepiej się trzymać z dala od tego. Efekt jest taki, że od 25 lat mamy syf, że każdy z moich znajomych narzeka na polityków, służbę zdrowia, media itp a jak przychodzi co do czego to boi się spisania przez policję albo nie idzie na wybory. Kuriozalna sytuacja, taki paradoks, jest źle ale nikt nie ma zamiaru chociaż w najmniejszym stopniu (pójście na wybory) coś zmienić. Przykre.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|