milosz napisał(a):

Nonsens. Zarabia się na piłkarzach dobrych, narodowość nie ma tu znaczenia. Na Maorze zarobiliśmy, zyskaliśmy sportowo, również sprzedaliśmy go z zyskiem, a najlepszy transfer to była gwiazdka z nieba, czyli Marcelo, tyle że o ile w pierwszym przypadku był to piłkarz obserwowany i świadomie sprowadzony, to w drugim, był to czysty przypadek i zbieg okoliczności i szczęśliwy traf z pośrednikami. Tyle żeby prowadzić racjonalną politykę transferową, to trzeba znajomości rynku i profesjonalnej siatki skautów, a nie Kapki z Bednarzem i zamysł na góra rok do przodu co już jest cechą charakteryzującą właściciela. Powtórzę więc, iż to nie narodowość decyduje o wartości transferowej piłkarzy, a jak wiadomo, poza naszym krajem piłkarzy, tych dobrych, jest więcej. Wisła więc powinna być otwarta na piłkarzy zagranicznych i wszelkie fobie w tym względzie są szkodliwe.. Co nie zmienia faktu, że dziś to priorytetem, nie jest kształtowanie polityki transferowej, tylko ..próba przetrwania kolejnego sezonu, we względnej czołówce ligi ..choć JB, ogłosił, tak jak przed runda wiosenną iż miejsce na pudle to nasz cel, a co to ma wspólnego z rzeczywistością, zobaczyliśmy w trakcie rundy wiosennej, oby jesienią nie było gorzej.
Ogólnie w ofensywie za Chrapka jest Jankowski, w defensywie ..brak Chrapka ma znaczenie, bo w linii pomocy za odbiór piłki odpowiadał i brak Bunozy, na teraz jesteśmy na minusie, propagandę Bednarzowską bym nie traktował poważnie ..Czekamy na minimum jednego obrońcę, być może na def. pomocnika, ot czekamy, okienko transferowe w końcu trwa.
________
EDIT do tekstu poniżej.
piotek Owszem chodzi o narodowość, przeczytałeś zdanie pierwsze, a pominąłeś drugie, ja krytykuje to drugie.
Tak więc, przeciwnie uważam, że sięgać można i należy po piłkarzy z zagranicy (i na nich zarabiać, jak na starszym Maorze, czy na młodym Marcelo), a jeśli podzielasz w tym względzie zdanie moje, że narodowość nie jest tu głównym wyznacznikiem, to różnicy poglądu brak.
|
miłosz - gdzie masz w Polsce utalentowanych Brazylijczyków? Gdzie masz w Polsce utalentowanych Argentyńczyków? Jeden przykład Marcelo to słaby przykład. Wręcz naciągany.
Jakbyś nie zrozumiał w Polsce zarabia się na "młodym polskim drewnie" dlatego że jesteśmy w Polsce a nie dlatego że jest bardziej zdolne itd. Nasza liga nie jest bogata, nikogo (nawet Legii) nie stać na to żeby sprowadzać wyróżniających się młodych Argentyńczyków czy Brazylijczyków. To domena klubów z Portugalii (szczególnie Porto) czy Hiszpanii. Gdzie my z naszym skautingiem? Jeden Marcelo się trafił jak ślepej kurze ziarno.
Chcesz zarabiać pieniądze na transferach takich piłkarzy jak Bernardo z Szachtara? To wyłóż najpierw te 7 mln euro za zdolnego juniora z Brazylii żeby potem zarobić na nim 30 mln

Zejdź na ziemie...
Najlepszy skauting w regionie ma Lech (to oni znaleźli Rudneva, Stilića, Lovrencica, Hamalainena itd) ale za każdego z nich dali ponad 600 tysięcy euro. Ale i tak więcej zarobili na "młodym polskim drewnie". A w ogóle jest taka kasa w Wiśle teraz żeby bawić się na pozyskiwanie takich piłkarzy po 600 tysięcy jak Lovrencić czy Melikson?
Był niedawno artykuł w prasie o zarobkach na transferach i 90% najwyższych kwot transferowych w naszej lidze osiągano za "młode polskie drewno" sprzedawane na Zachód a nie na "Marcelach czy Meliksonach". Zejdź na ziemie... Nawet Wisła więcej zarobiła na "polskim drewnie".
BTW
Jedno nie wyklucza drugiego, (jeśli masz pieniądze) - pozyskiwanie fajnych obcokrajowców z regionu (skauting) czy nawet z Ameryki Płd. nie jest sprzeczne z pozyskiwaniem młodych polskich piłkarzy z niższych lig i zarabianie na obu grupach piłkarzy. Tyle tylko że jak nie masz pieniędzy na "wpisowe" to zostaje ci tylko ta druga opcja.... tak jak nam. Ale my i tak nie chcemy z niej korzystać pomimo casusu Chrapka...
(A Stilić jest za stary na sensowną kasę za niego)