Cytat:
|
A liczyleś, ze ze zwolennikami kabareciarza z muszką możliwa jest merytoryczna dyskusja ? Jak nie myslisz, że Mikke jest nowym Mesjaszem to masz zlasowany, postkomunistyczny mózg itp. itd. Partia JKM to jest sekta, a więc rozmowa z nimi jest podobna.
|
No to może spróbuj ze mną.
Głosowałem na KNP (a konkretnie kol. Berkowicza). Dwa lata byłem członkiem zwyczajnym UPR. Jeździłem do "Młodzież Kontra". Poznałem pana JKM osobiście...
Jasne. Z "partii" odszedłem bo organizacja była na bardzo niskim poziomie. Pan JKM w osobistym kontakcie w....ił mnie niesamowicie bo cytował słowo w słowo swoje blogi - czyli członków swojej partii traktował jak publiczność a nie partnerów do dyskusji o czymkolwiek konstruktywnym.
Do "ludzi JKMa" też mam zastrzeżenia mniejsze lub większe. Konrad Berkowicz - fajny facet ale zamknął się w 60-sekundowej formule z "MK". Jego wypowiedzi to prowokacja i próba szczwanej riposty. Przy 20-40 minutowej debacie nie daje rady. Pan Wipler to jakas tragedia porównywalna do tego czarnowłosego grubaska z PiS (nie pamiętam jak się nazywa i nie żałuję). Przyciśnięty w TV zamienia się w buraka i zachowuje się żałośnie - jak u Moniki Olejnik.
Zatem w mediach, dla przeciętnego odbiorcy, członkowie tej partii prezentują się słabo lub beznadziejnie.
Ale dlaczego mimo wszystko głosuję na tych ludzi? Bo innych nie widzę. Poglądy ekonomiczne i społeczne mam podobne. Doświadczenie życiowe?
Ponad trzy lata żyłem w UK. W Polsce pracuję i utrzymuję się od 10 lat.
W Anglii, za każdym razem gdy nie byłem pewien jak wygląda jakieś prawo, okazywało się że przepisy są bliskie mojemu instynktowi ("zdrowy rozsądek"). Podatki, mieszkania, umowy, życie codzienne, przedsiębiorczość, bezpieczeństwo.
Nikt mnie nie szarpał, nie wlepiał mandatu za przejście przez ulicę i też nikt mi w majtki i do skarpetek nie chciał na ulicy zaglądać. O sile nabywczej pieniądza, nawet tej minimalnej pensji, pisać nie będę bo już każdy słyszał to wiele razy.
I takiego państwa chce. Mało inwazyjnego, w miarę taniego dla szarego obywatela, Więcej wolności może kosztem mniejszego bezpieczeństwa. Bo są w "normalnych" krajach getta jeżące włos na karku. Z drugiej strony jeśli człowiek się zepnie i popracuje ciężej to nie musi takich okolic widywać w ogóle.
Gadanie JKM o Hitlerze, o feministkach, gwałtach i całej reszcie to jedno. Wsadzanie wszystkich do więzienia? Irytujące.
Ale o tym, że w Krakowie nawoływał do powrotu do praworządności, prostego i łatwego "w obsłudze" prawa, do drastycznych cięć budżetowych - to już łatwo przeoczyć. UPR w programie miało wpisane zasadę vacatio legis dla każdej ustawy 7 lat. Jeśli to są wariaci i populiści to kim są ludzie nie respektujący nawet zasady niedziałania prawa wstecz, którzy rządzą Polską na przemian?
Każdy w szkole uczy się o trójpodziale władzy. Korzyści z niego płynące jak i zagrożenia dla państwa, gdy ta zasada jest łamana. Ale gdy JKM huczy ten czy któryś raz gdy te zasady są nadszarpywane czy zwyczajnie ignorowane - to robi się z niego idiotę.
Owszem, idiotę najczęściej robi on sam z siebie. Moja prywatna teoria jest taka, że gość ma autyzm czy Aspergera. Przez dziesiątki lat nie nauczył się, że logiczna poprawność zdania nie ma znaczenia w mediach a figury retoryczne - wręcz przeciwnie, że jeśli chce wygrać nie może skupiać się na tym pierwszym.
W końcu czym innym jest stwierdzenie "Hitler nie wiedział o holocauście" od "nie ma DOWODÓW na to, że wiedział". Być może faktycznie dowodów nie ma i wszystkie papiery na ten temat uległy zniszczeniu albo zwyczajnie ich nie generowano? Sęk w tym, że przeciętny Kowalski nie interesuje się zerojedynkowym rozbiorem czyjejś wypowiedzi tylko słyszy proste słowa "Hitler nie wiedział" - nosz ....a co za debil z tej muchy!
Osobiste poglądy jednak, wady i zalety - to jedno. A postulaty i program to drugie. Nie ma dziś w Polsce wiarygodnych polityków ko-liberalnych lub choćby bliskich tym poglądom. A niestety, wg mnie, minimalizacja struktur państwowych to jest jedyna droga ku normalności. Nie jesteśmy Szwecją, Niemcami czy Wielką Brytanią by poszerzać socjale, przywileje i dzwigać setki tysięcy urzędników, bezrobotnych i fałszywych rolników, inwalidów itd.
PS. Trzeba sobie powiedzieć jasno - dziś cierpimy na... zbyt powszechny internet i zanik subkultur prowieniencji muzycznej. Serio.
Młodzież zamiast szarpać się między hiphopowcami i metalami - to pieprzy farmazony o polityce nie mając pojęcia o życiu, nie płacąc podatków itd. Na tej fali wypłynął Korwin. Ale co w tym złego? Jeszcze 5 lat temu podczas dyskusji w rodzinie ciotki itd. wyzywały mnie słysząc o prywatnej służbie zdrowia. Dziś te same osoby przekonują mnie jakie to potrzebne (reset pamięci?). Już niejednego eksperta czy polityka z tzw. "betonu" widziałem jak powtarza Korwinizmy gospodarcze w uładzonej formie. Pod naciskiem tego radykalizmu jednak delikatnie zmienia się (edukuje?) opinia społeczna i społeczny dyskurs. Cel uświęca środki. Choćby i głosami młodocianych "kuców".
PS2. Zatem jeszcze raz, dlaczego głosować na JKM?
Jestem utylitarystą. Tzn, uważam, że w różnych okolicznościach trzeba stosować różne doktryny. Na przykład może na powojennych zgliszczach dobry jest... komunizm(myśmy akurat mieli stalinizm, mniejsza o to). Kapitalizm? Słabe struktury państwowe, anarchia w niektórych regionach. Budowanie "kapitału" pewnie oznaczałoby nierzadko prawo dżunglii, bandy z karabinami grasujące na niedobitkach.
Ale dziś? Dług publiczny galopuje, IMHO trzeba to zatrzymać, zresetować, odsunąć klasę próżniaczą na margines. Budowanie silnej potrzeby wolności u ludzi też uważam za arcyważne bo technologia idzie do przodu w zawrotnym tempie. Mój syn ma szanse kiedyś obudzić się w świecie, w którym rano pójdzie się odlać a jego własny kibel będzie miał mikroczip wysyłający do komendy policji i pracodawcy i kogokolwiek jeszcze wyniki badań w sekundę. "O, dwa piwka wczoraj a to był wtorek? Upomnienie" już nie mówiąc o czymkolwiek innym w moczu. A może za dużo cukru? Nasz niewolnik niezdrowo żyje przez co jego efektywność spada, toż to gwałt na interesie pracodawcy i państwa! A to tylko setna promila tego jak ciekawie może wyglądać świat niebawem. Niemożliwe? Warto posłuchać wykładów Michio Kaku o świecie za 30 lat. On mówi same piękne rzeczy ale śmiało można ekstrapolować całkiem niezły i niestety wiarygodny horror sci-fi.
Dlatego Korwinizm uważam za pozytywny bodziec dla młodych, refleksje nad wolnością jednostki i zaborczością państwa. Lepsze to niż bierna, bydlęca postawa "rząd przyjdzie i mi zrobi, pan o mnie zadba a ja pooglądam Trudne Sprawy"