Za wojnę z kibicami, to Jacek pewnie liczył na angaż u Sienkiewicza w ministerstwie (w końcu jest prawnikiem). Plany mogły mu się pokomplikować przez ostatnie wydarzenia.
Co do kłopotu bogactwa na różnych pozycjach, to zauważcie, że zimą mieliśmy trzech prawych obrońców. Straciliśmy Stolarskiego (za prawie darmo), potem Fryca (za darmo). Zostaliśmy tylko z Burym, który łapie dużo kartek i co chyba ważniejsze bez dwóch młodych, moim zdaniem obiecujących piłkarzy. Ciekawe, dokąd zmierza ta wspaniała strategia.