wolfy napisał(a):

|
No więc - zniesienie zakazów klubowych niczego nie zmienia. Dopóki J.B. będzie prezesem Wisły, nie mam ochoty pojawiać się na Reymonta. I nie ma tu znaczenia stanowisko SKWK.
|
Demokracja ma to do siebie że rządzą Ci co mają rację, bo 'większośc' racji miec nie może. Tak samo i Ci którzy ową rację mają, zawsze mają opozycję w postaci większości.
Lubie upór, taki jak w cytacie Twoich słow powyżej, lubię ludzi którzy okopują się i twardo bronią swojej postawy - to cecha ludzi wielkich. Równocześnie troche im współczuje - bo zazwyczaj ten kto rozpaczliwie broni terenu, nie ma dla siebie alternatywy.
Na koniec troche filozoficznie - życie to sztuka wyborów, jedynie ponosimy odpowiedzialność za swoje czyny. Dotyczy to Jacka, Ciebie czy mnie. Ja mam ten komfort że nie muszę wybierać, nie muszę twardo bronić swojego stanowiska. Z tego też powodu nie poniosę odpowiedzilaności w momencie jak Wisła zleci czy ogłosi bankructwo. Ty ten ciężar po części weżmiesz na barki. Kwestia wyboru. Ja nie mam na to ochoty. Z tego tez samego powodu niezmiernie ciesze się że zakazy zostaną cofnięte - dzięki temu wiele osób będzie mieć możliwość wyboru wynikającą z wolnej woli a nie przyciśnięcia do muru. Jeśli ktoś traktuje krok Bednarza jako dawanie marchewki czy łaszenie się, to jego problem. Ja z tym problemu nie mam.
P.S.
Ogolnie patrząc, nie lubię janosików którzy łupią bogatych, nawet w imię najszczytniejszych idei. Jest to głowny i chyba jedyny powód dla którego postawy SKWK nie popieram. I też jestem uparty.