wolfy, o Czekaju nie wspominałem, bo słów brakuje. Mnie za bardzo nigdy nie przekonywał, ale psów na nim również nie wieszałem. Ot grajek, bez szału i tyle.
Poza tym pisałem o wpuszczaniu na końcówki, na głęboką wodę może zadziałać nawet odwrotnie.
huberix napisał(a):

|
Mnie wku**a to, że gdy na jesieni jeszcze potrafiliśmy prowadzić po 2-0, 3-0 to wtedy nie mógł franiu wprowadzić takiego Fryca, Zająca itd. Wtedy graliśmy bardzo dobrze i na ostatnie 15-20 minut mogli wchodzić, a wynik był niezagrożony.
|
Oooooo, dokładnie o coś takiego mi chodziło. Wybaczcie, nie potrafię się nieraz wysłowić.