|
To że Smuda gdy mógł grał stabilnym składem należy traktować nie - jako działanie przeciw młodym, ale po prostu żelazną logikę, na której opiera się zresztą Wisła za najlepszych czasów za Skorży i Kasperczaka.
Na jesieni to zdawało egzamin. Na wiosnę Smuda łatał dziury jak mógł i ciężko mieć o to pretensje w sytuacji bez wyjścia.
Nie było spotkań o pietruszkę - to już ktoś podkreślił.
Jedyna rzecz o którą mogę mieć pretensje do Smudy to wystawianie Pawła Brożka w okresie gdy miał kontuzje. Pawła w takiej formie na boisku po prostu nie było i wystawienie kogokolwiek byłoby lepszym posunięciem.
|