Ogryzek napisał(a):

wplfy,
Skąd ta werbalna agresja
Świat nie kończy się na Czekaju Nalepie czy Chrapku. Grając o pietruchęw grupie mistrzowskiej i odpuszczając kilka meczy aby nie załapać się do pucharów mogliśmy dać szansę większej grupie młodych z rezerw a nie męczyć Burdenskiego czy innych. Stawianie na młodych to nie męczenie buły tymi samymi nazwiskami aż osiągną 30 tylko co roku kilku (4?) wchodzi do pierwszej drużyny, lepsi zostają lub idą na wypożyczenia a gorsi out. Smuda stawiał na Żemłe jak już musiał bo nikogo nie było. A graliśmy o pietruszkę. A Zając ile szans dostał? itd
|
Konkrety.
Wcześniej upominaliście się o Szewczyka, Stolarskiego i Czekaja. Teraz jacyś mityczni młodzi i Zając.
Wejść może ktoś, kto zasługuje, a ja jestem w stanie uwierzyć po tym co zobaczyłem, że nasi "młodzi" są gorsi od Burdeńskiego. Zdrowy układ - grasz, bo zasługujesz.
I jak wspomniał Kominek -
nie graliśmy o pietruszkę, tylko o kilkaset tysięcy złotych. Różnica miedzy miejscem ósmym a piątym to 600 tys. złotych. Cały nasz roczny budżet na wypłaty to 10 milionów.
Irytuje mnie takie chrzanienie od rzeczy. Grał każdy kto miał dwie zdrowe nogi i był w stanie prosto kopnąć piłkę. Chociaż w niektórych wypadkach nawet ostatni warunek nie musiał być spełniony. Jak sobie ktoś nie poradził, znaczy że jest ostatnia mameja (ew. jest za młody) i może mieć pretensje nie do trenera, tylko do siebie.