rozarian napisał(a):

To jest dopiero fantastyka. Piszesz o klubie, w którym właściciel na wieść o zakupie nieuzgodnionej kserokopiarki do biura (chodzi o początkowe lata) krzyczy na korytarzy, że to jego pieniądze (czytałem kiedyś o tym artykuł), a ty o jakichś ogromnych, jakoby ukrytych wydatkach przez Valckxa. On nie miał swobody finansowej i pewnie musiał wszystko uzgadniać z górą. Natomiast pewnie zadziałała sława jego dyrektorowania w PSV i B.C.naprawdę mocno uwierzył, że już i teraz ma tę LM. Potem przyszedł szok i żal i konsekwencje.
Jeszcze o zyskach i wydatkach. Porównaj wydatki na kontrakty i transfery Valckxa z tą zarobioną kwotą na pucharach. Tylko bez wliczania stałych wydatków jak np.obozy czy hotele oraz horrendalne zastane kontrakty (np.Garguły). Weźmy takiego Jaliensa. Fakt, przepłacony, ale wtedy takich głosów raczej nie było. Dobrego stopera nie mielibyśmy za połowę tej kwoty. Wszystkie te przepłacone kontrakty i transfery nie zblżiąją się do zarobionej kwoty. Oczywiście, Holendrzy tez sporo tu zarobili, ale ktoś się na to zgodził, prawda?
|
Zgodził się, jasne, bo wierzono ze graczy wybiera fachowiec, który nie utopi pieniędzy w szrot. Wyszło trochę inaczej. Mam wrażenie że nasza dalsza dyskusja nie ma sensu, bo podważasz ewidentne fakty. Prześledź raporty Deloitte z kolejnych lat. Zobacz jak wydatki na płace zmieniają się za czasów Holendrów.
Raport z roku 2010: na płace w roku 2009 idzie 69% z 31 milionów przychodów
2011: 46% z 27,2 mln
2012: 60% z 55,4 mln
2013 100% z 31,5 mln
Teraz porównaj to sobie z transferami z tych lat kalendarzowych. "Horrendalne zastane kontrakty"? Jaja sobie robisz?