Dariook napisał(a):

Drogi Kocie. Incjatywa napewno szczytna, taki odruch naturalny kibica dla którego Wisła to nie transfery, finanse czy miejsce w ligowej tabeli.
Problem jednak jest bardziej złożony niż by się to wydawało. Tutaj nie ma podziału kibiców, są natomiast dwa światy w których Wisła dryfuje.
Dla tych zagorzalszych Wisła to więcej niż klub - to codzienność...szkolna, osiedlowa, rodzinna . Zasady i normy w pewnym stopniu są tutaj przekazywane z pokolenia na pokolenie, podobnie jest z zakodowaną nienawiścią. Działalność kilku grup sprowadza się do wspólnego mianownika czyli Wisły. Wszystkie działania na różnych płaszczyznach są podejmowane tylko i wyłącznie dla dobra klubu, nie chodzi o to czy są dobre czy złe a o to czy są skuteczne lub konieczne.
Z drugiej strony mamy ludzi którzy swoją postawą udowadniają że z kibicami Wisły nie mają zbyt wiele wspólnego. Oddzielają się od środowiska do którego i tak są dokoptowani. O ile można bednarzowi wybaczyć ułomność w temacie to trudno zrozumieć tych ludzi którzy, mają problem ze zrozumieniem zasad panujących na trybunach. Wisła to dla nich rozrywka, gdzie mają płynnie wejść na stadion, oglądnąć kilka bramek , zjeść i szybciutko się ulotnić a tym samym ominąć późniejsze korki.
Ciężko im się pogodzić z sytuacją gdzie znajduje się Wisła. Żyją nadziejami , że Cupiał sypnie i ponownie będziemy walczyć o LM...nabierają się na kolejne bujdy i prostą, która czai się za ostatnim zakretem. Za to co sie dzieje obwiniają tych których niema, kibiców którzy bojkotują spotkania. Dla nich bojkot to straty dla Wisły czyli brak transferów ...nie mając kompletnie pojęcia co w trawie piszczy.
|
Zgadzam się z tym co napisałeś dodałbym tylko że wbrew histerii co poniektórych nawet bankructwo i relegacja do IV (III ligi) to nie koniec Wisły. Zbyt wielu jest KIBICÓW żeby Wisła się miała nie odrodzić. I kto wie czy to nie byłoby lepsze, bez długów z armią kibiców pewnie przeszlibyśmy drogę jak Lechia. Bo tak trwać dalej się nie da - wieczny ciężar długu, brak szans na rozwój. Z kolei brak chęci i możliwości sprzedaży klubu przez Cupiała innym inwestorom, bo cena jest astronomiczna z powodu długu wobec Tele-Foniki. Wpadliśmy w błędne koło. Tak czy owak trwanie takie jak teraz nie ma sensu. Albo dofinansowanie klubu/spisanie długów przez Cupiała w straty Tele-Foniki i uwolnienie szans na rozwój Wisły albo bankructwo i IV liga/sprzedaż klubu innemu inwestorowi.