^^ ładnie podsumowane.
Jedynie co trzeba oddać wężowi to; to, że jest odważny tak najeżdżać i prowokować.
Wielu kibiców jest kompletnie niedoinformowanych o co poszło. Mój jeden kumpel sam myślał, że poszło o race i na nast. mecz ( kiedy zaczął sie bojkot) poszedł. Będąc dobrym kibicem wytłumaczyłem mu sprawę i już nie chodzi

. Tracić kase z biletów i wizerunek przez jednego węża nikt mądry nie będzie. Mam nadzieję, że już w okolicach 30 czerwca tego pana pożegnamy.