kot napisał(a):

A najgłupsze w tym wszystkim jest to, że mimo tego całego biadolenia o ponurym losie Wisły, rychłej likwidacji i bojkocie o którym większość ma zerowe rozeznanie, frekwencja jest chyba jedyną obecnie rzeczą na którą klub ma ogromny wpływ.
Tylko najwidoczniej jeszcze taki sie nie pojawil, który by to zrozumiał i jak za dotknieciem różdzki sprawił że karnety na C rozejda sie jak swierze bułeczki.
Wystarczy tylko zasadzic kopa w dupę łysemu, który i tak z naszym klubem ma tyle wspólnego co my z legia więc żalu nie będzie czy pozostawionego grubszego niesmaku.
Tak nawiasem mówiąc, można go podziwiać jedynie za dystans do samego siebie . Jako były piłkarz doskonale wie jak fanatyczna może być miłość kibica do klubu a mimo to śmie ingerować w świętości, doskonale wiedząć jak znienawidzony za to pozostanie.
Trzeba naprawdę mieć nierówno pod sufitem trzymając się stołka, gdzie chyba tylko oprócz szefa dla reszty jest się zwykłą ....ą frajerem.
Nie wiem, moze ma jakąś misję do spełnienia? Niby ma ratowac finanse klubu...tylko jaki w tym ma cel by ratowac Wisłę z którą nic go nie łączy?