Gwiaździsty napisał(a):

... Czy jeśli powiem, że z punktu widzenia Stalina wymordowanie polskich oficerów i gehenna na Kresach było czymś pożytecznym, ewentualnie Ponary, Oświęcim z perspektywy Hitlera to korzyści - czy wtedy będę ruskim/niemieckim agentem, pachołkiem, posłańcem? Niektórym się poprzewracało od budowania jedynej słusznej drogi-partii do budowania wolnej polski, która od ładnych parę lat jest dramatycznie nieskuteczna. W powyższym tekście Korwin nie mówi NIC nieprawdziwego, pierwsze sa to jego prywatne pogląday, jak już zauważono. Po drugie: jak to Janusz, czysto teoretyzuje, sytuacja taka jaką opisuje jest nieprawdziwa? Stan wojenny był wprowadzony od strony organizacyjnej sprawnie? Bełkot to jest porównywanie tego do Urbana Panie kolego.
Nie uważam natomiast żeby ta wypowiedź Szanownego Korwina była racjonalna. To jest kwintesencja jego niezrozumienia polityki. Nie, nie trzeba kłamać. Wystarczy kiedy trzeba ugryźć się w język. Czemu w ogóle miała służyć ta wypowiedź? Po kij, w ogóle na ten temat się wypowiada? To jest ta sama śpiewka od 20 lat temu. Dzięki robieniu z siebie debila dość skutecznie marginalizuje ruch konserwatywno-liberalny (gdzie elektoratu ci u nas dostatek - część osób głosujących na PIS, oczywiście KNP, RN, PO na początku wieku). Taka jest brutalna prawda.
http://wpolityce.pl/polityka/198137-...u-nie-przynosi
Zdecydowanie zgadzam się z konkluzją. Póki Korwin będzie wiodącą postacią, KNP nie będzie w stanie realizować swoich postulatów. Mogą zaistnieć, nawet na stałe gościć na salonach - nie zdobędą jednak realnej władzy. Nie daje to jednak prawa do bezsensownych i dość niskich lotów ataków ma osobę w/w jegomościa.
PS: Komu potrzebne jest teraz zantagonizowanie młodych (którzy głosowali na KNP)? Dzięki temu w przyszłości z pewnością można będzie budować koalicję niepodległościową... GRATULACJE (Panom redaktorom, szczególnie tym niby zatroskanym o los Polski).