wolfy napisał(a):

|
Kibice są najważniejsi w klubie. Tak jak w każdej firmie najważniejsi są klienci.
|
Ile się naczytałem ze kibic to nie klient. Jak to w końcu jest?

(pytanie retoryczne)
Sama nazwa mówi że kibic/klient musi się róznić od prezesa a prezes do własiciela. Jeśli to klienci - nie jest ich rolą rządzenie - to domena prezesa etc. Nie widze więc żadnej korelacji pomiedzy stołkiem prezesa i i stołkiem kibica którą można przenieść na skalę 'ważności'.
Wszyscy są jednakowo ważni i potrzebni czyli po części zgodze sie z:
63.5 Kg napisał(a):

Kibic jest historia...kibic to ta czesc układanki u samego dolu bez której nie da się ulozyc góry...
Dlatego może trzeba zauwazyc jak wazny jest kibic...
|
Więc ważny acz nie najważniejszy.
Trzeba jeszcze znać swoje miejsce i usciąść na d.pie jak wymaga tego interes wszystkich a nie wpierniczać się w kompetencje innych.
Bo my klienci/kibice przeminiemy a Wisła trwać będzie nadal.
wolfy napisał(a):

|
To czego nikt nie mówi, to fakt że sprzedaliśmy na 10 lat...
|
Każdą umowę można zerwać. Mało ważna jest umowa - ważniejsza jest klauzula wyjścia. Skąd pewnosc ze jej nie ma? Skąd pewność ze Wisła lub UFA nie może zrezygnować? Ja wiem że po linii SKWK najlepiej byłoby patzec na umowę przez pryzmat cyrografu podpisanego na dekade ale ... skąd pewność?
Jak masz taka informację daj cynk.
Kocur napisał(a):

|
Oblewasz test bycia kierownikiem czy managerem w każdej normalnej firmie:
|
Z takim podejsciem do klienta? Owszem. Jestem pierszy do wylania - w 100% się zgadzam.
Tylko zastanów sie kto Bednarzowi czy piłkarzowi daje jeść? Kibic/klient? Czy Cupiał/kibic?