cpc napisał(a):

To były wiceprezydent Krakowa. O ile się orientuję był bardzo niewygodny dla kogoś i chyba go usunęli z piastowanego urzędu. Ale szczegółów sprawy nie znam. Może ktoś dokładnie opiszę o co poszło wtedy.
Na deser - jak socjalizm walczy z problemami, które sam stwarza generując przy okazji dużą ilość absurdu: http://www.pch24.pl/fiskus-zmienia-s...JvMms.facebook
Pzdr
|
Skrótowo:
Cytat:
Krakowski sąd uniewinnił w środę szefa organizacji małopolskiej i krakowskiej UPR Stanisława Żółtka od zarzutu korupcji przy nieprawidłowościach związanych z kupnem krakowskiej kamienicy.
Sprawa dotyczyła wydarzeń sprzed 11 lat. W lipcu 1995 r. ogłoszono przetarg na sprzedaż kamienicy przy ul. Sławkowskiej w Krakowie. Stanęła do niego spółka, której jednym z właścicieli był obywatel Włoch Antonio M. Oferta tej firmy zwyciężyła i budynek wart ponad 1,3 mln zł kupiono za 920 tys. zł.
Według katowickiej prokuratury, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, spółka powstała specjalnie po to, by wystąpić w ustawionym przetargu. Po przejęciu budynku uzyskała opinie rzeczoznawców, z których wynikało, że kamienica jest w fatalnym stanie - może się zawalić, więc jej mieszkańców trzeba natychmiast eksmitować. W takiej sytuacji obowiązek zapewnienia im nowych mieszkań spoczął na urzędzie miasta, choć zgodnie z umową powinno się to odbyć na koszt nabywcy. Zdaniem prokuratury właśnie za przyspieszenie wykwaterowania mieszkańców na koszt miasta ówczesny wiceprezydent Stanisław Żółtek miał przyjąć 20 tys. zł łapówki.
Sąd uznał jednak wczoraj, że zarzut opierał się jedynie na pomówieniu ze strony innego współoskarżonego. Skazano za to cztery inne osoby zamieszane w oszustwo i ustawienie przetargu. Wyrok nie jest prawomocny.
|
i jeszcze:
Cytat:
Ponad 77 tys. zł odszkodowania otrzyma od Skarbu Państwa były wiceprezydent Krakowa Stanisław Żółtek za niesłuszne aresztowanie. Taką kwotę zasądził sąd okręgowy, a wyrok ten utrzymał Sąd Apelacyjny w Krakowie – poinformowano w sądzie apelacyjnym.
W 2006 r. krakowski sąd uniewinnił Żółtka od zarzutu korupcji przy nieprawidłowościach związanych z kupnem krakowskiej kamienicy, w wyniku których miasto straciło prawie milion złotych. Uznał, że razem z innym oskarżonym zostali pomówieni przez jednego ze współoskarżonych. W sprawie wobec głównych oskarżonych zapadły wyroki skazujące, w toku śledztwa Żółtek trafił na cztery miesiące do aresztu.
Żółtek domagał się 262 tys. zł odszkodowania za aresztowanie go na cztery miesiące w 2002 r. Podnosił m.in., że w wyniku aresztowania stracił szanse na udział w wyborach do Rady Miasta Krakowa, do których startowałby z pierwszego miejsca na liście ugrupowania Twoje Miasto. Osoba, która zastąpiła go na liście, zdobyła mandat. Wskazywał też na represyjne warunki aresztowania, ponieważ na początku otrzymał kategorię niebezpiecznego więźnia i przez 24 godziny przebywał w kajdankach i pod specjalnym nadzorem. Powoływał się także na utratę dobrej opinii, niemożność znalezienia pracy po zwolnieniu z aresztu i utratę zarobków.
W czerwcu 2010 roku sąd okręgowy przyznał Żółtkowi blisko 120 tys. odszkodowania i zadośćuczynienia za „oczywiście niesłuszne aresztowanie” w 2002 roku. Na skutek apelacji prokuratora i samego wnioskodawcy sąd apelacyjny uznał w listopadzie tego samego roku, że wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia jeszcze raz powinna zostać oszacowana, ponieważ zasądzone kwoty nie zostały odpowiednio udokumentowane.
W ponownym procesie o odszkodowanie sąd okręgowy w styczniu br. zasądził Żółtkowi 17 tys. zł odszkodowania i 60 tys. zł zadośćuczynienia, łącznie 77 tys. zł. Wyrok ten utrzymał Sąd Apelacyjny.
58–letni Stanisław Żółtek, z wykształcenia matematyk, w latach 1998–2002 był krakowskim radnym, a wcześniej (1997–1998) wiceprezydentem miasta. W 2010 roku Żółtek został zarejestrowany jako kandydat Ruchu Wyborców Janusza Korwin–Mikkego w ówczesnych wyborach na prezydenta Krakowa. W obecnej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego startuje w Krakowie z pierwszego miejsca listy Nowej Prawicy.
|
A prywatnie bardzo pozytywny człowiek. Ma swoje cele i idee, niezmienne od lat.
Ból dupy lewaków w związku z rosnącą popularnością KNP jest naprawdę rozczulający i budujący. Idzie normalność!