Podpisuję się pod postem iq1000 (no poza wyzwiskami

)
Wydaje mi się, że niektórzy ciągle żyją nadzieją, że dobry wujek "spróbuje jeszcze raz" ,"da zielone światło", "odkręci kurek z pieniędzmi" tylko narazie zajętymi jest swoimi sprawami, zaczarowany "przez złych doradców" lub kłamców którzy nie informują go o konflikcie z kibicami....
Wkleję pewien cytat z wywiadu, który wgrał mi się na twardy dysk zaraz po przeczytaniu:
Cytat:
Michał Białoński: W internetowych forach popularna jest taka wersja: piłkarze i kibice bronią Kasperczaka, a pod nieobecność Cupiała jego ludzie chcą zwolnić trenera.
Bogusław Cupiał: Jeśli komuś się wydaje, że wszystko się dzieje bez mojej wiedzy i akceptacji, jest w grubym błędzie. Zresztą to nie ja, lecz piłkarze zwalniają Henryka Kasperczaka, którego bardzo szanuję tak jak i jego rodzinę. Zamiast teraz składać ustne deklaracje poparcia dla szkoleniowca, nasi zawodnicy mogli skuteczniej biegać po boisku w meczu z Dinamem Tbilisi. Niech nie zapominają, że pracują u mnie jako piłkarze! Powinni grać, a nie filozofować.
|
oraz wywiad z Basałajem:
Cytat:
Dlaczego złożył Pan dymisję?
JB: Nie było innego wyjścia.
Były jakieś naciski z góry?
JB: Nie. Pan Cupiał jest eleganckim człowiekiem. On nie wykańcza. To jego ludzie strzelają… Nie jestem małym chłopcem i wiem, jak się gra w takie gry. Wiedziałem, że są prowadzone zaawansowane rozmowy z trenerem Engelem, który postawił warunek: „Przyjdę, kiedy Basałaj odejdzie”. Może myślał, że się ze mną nie dogada - tak, jak nie dogadał się z Mielcarskim.
|
Dlatego gdy czytam, że to jedynie wina Bednarza, to ironicznie się uśmiecham.