hehe, generalnie to Burliga mógł iść w zaparte, że to nie on jest na tym nagraniu. Firmie w której pracuje kilka razy na mieście ukradziono sprzęt. Raz sprawcy dali się złapać na monitoring z jakością nagrania niewiele lepszą niż ta z burym. Jednak szli w zaparte, że to nie oni. Sprzętu przy nich nie znaleziono, odcisków nie zostawili i zostali uniewinnieni. Sąd stwierdził, że nagranie jest zbyt słabe by ze 100% pewnością stwierdzić, że to oskarżeni są na nagraniu
