raindog napisał(a):

Akurat moim skromnym zdaniem, Stawowy to był najlepsze, co mogło spotkać sąsiadkę. Gość w miarę inteligentny, z zasadami... całkowite przeciwieństwo prezesa. Do pojawienia się konfliktu i wyprzedania kluczowych piłkarzy, Cracovia grała całkiem nieźle.
Swoją drogą, wielu zastanawiało się, dlaczego piłkarze grający w innych klubach, po przejściu do Cracovii zapominają, jak się gra w piłkę. Jestem przekonany, że to kwestia klimatu, jaki panuje w tym klubie. Trochę napisał o tym już Matusiak, gdzie oczywiście klubu z nazwy nie wymienił, ale wiadomo o kogo chodzi. W Cracovii piłkarze przez zarząd traktowani są gorzej niż bydło... poza tym, że w przeciwieństwie do bydła dostają kasę. U nas zwykle panował klimat rodzinny. U nich - duże transfery, różni trenerzy - zawsze walka o utrzymanie. U nas wyprzedaż, brak kasy na sprzątaczki i zawsze pierwsza 8, a zwykle walka o MP, choć ostatnio z tym trochę gorzej.
|
Miałem dokładnie to samo wczoraj napisać, ale mi się odechciało. Dopóki nie rozszedł im się skład to garbaci pod wodzą Stawowego byli rewelacją ligi.
Ale wiadomo - zawsze winny trener.
Mam nadzieję, że zmiana trenera przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego, ale to chyba oczywiste
__________________________________________________ _______________
Zmieniając temat - "walka" o puchary to może być niezły kabaret. Nie chcemy ich my, Górnik, nie wiem jak Chorzów i Pogoń. A ktoś będzie musiał dostać wakacyjny oklep od jakiegoś azerskiego albo kazachskiego klubu.
EDIT: Jaja będą jak Ruch znajdzie się w trójce, ale nie dostanie licencji na puchary, bo chyba tak kombinują. Może być strach zająć czwarte miejsce.