Wyświetl pojedynczy post
Kroq
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: OLKUSZ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26587
Stary 12.05.2014, 13:04
Dzisiejszy przegląd wszelakiej prasy internetowej (jeżeli tak ją można nazwać) od lewa do prawa kończyłem na stronie niezależna.pl .Tam natknąłem się na pewien artykuł i dziwną (dość mocno promowaną) opinię. I tak się zastanawiam dlaczego PIS w osobie pani Anity Czerwińskiej , cytowanej przez panią Lichocką (opinii tej pani naprawdę nie ma co brać pod uwagę) namawia do pójścia do wyborów? Przecież to dobra frekwencja na wyborach znacznie zwiększy szanse PO SLD czy TR to chyba oczywiste. PIS posiadający bardzo twardy, zdyscyplinowany elektorat ma właściwie z miejsca zagwarantowany dość spory procent poparcia. W grupie osób które pójście do wyborów uzależniają wyłącznie ze względu „namówienia” czy ładnej pogody partie typu SLD PO czy TR ma zdecydowanie większe poparcie. Dlaczego PIS strzela sobie w stopę? I tym samy strzela w stopę np. KNP. Choć PISu nie lubię to nie można przejść obok tego ,że ma najbardziej zdyscyplinowanych wyborców wśród partii „sejmowych” których żadne namawianie czy zła pogoda nie odstraszy od pójścia do urny i zagłosowania na swoich. Lemingi z PO czy jak się ich tam zwie, dziwadła z TR czy czerwoni z SLD bardzo chętnie wybiorą grilla, piwko w knajpie czy weekend za miastem zamiast pójścia do wyborów. Im mniejsza frekwencja tym większy procentowy wzrost dla PIS , KNP czy PR. Ja wiem ,że „nie wypada” namawiać do niepójścia do wyborów ,ale żeby tak oficjalnie działać na swoją niekorzyść?
Powód: pytanie
Ostatnio edytowane przez Kroq : 12.05.2014 o godz. 13:11.