kot napisał(a):

|
Lepiej późno niż wcale i z zadowoleniem przyjmuję zmianę stanowiska SKWK, wreszcie zainteresowanego rozwojem klubu piłkarskiego, na równi z rozwojem sekcji TS. Przecież Wisła jest jedna, tylko ma różnych właścicieli, nieprawdaż ?
|
Nie jestem z SKWK i łysej pały od dawna nie toleruję. Problem w tym, że wielokrotnie Stowarzyszenie starało się tonować reakcje na kuriozalne pomysły personalne Cupiała (Kojak, Rogala, Kapka, Smuda).
Co im przyświecało? Może liczyli, że sytuacja się kiedyś unormuje? Nie wiem - ich pytaj.
Zatrudniał ich Cupiał. Dlaczego? Nie mam pojęcia - brak racjonalnych przesłanek tłumaczących te persony. Że na szkodę Wisły? Bezapelacyjnie.
To tak jak z Maaskantem - pieniędzy brakowało, ale trenerów się radośnie zwalniało. W pewnym momencie na raz trzech utrzymywaliśmy.
Dlatego już dawno przestałem doszukiwać się sensu w decyzjach właściciela klubu. Szkoda czasu.
Ten mecz, te trzy ostatnie sezony - to efekt wieloletnich nawarstwiających się patologii. Dotąd bujaliśmy się siłą bezwładności, teraz będzie już pewnie ostra jazda w dół.
Ryba psuje się od głowy - Legioniści nie musieli martwic się zaległymi wypłatami, wąska kadrą, konfliktem z kibicami, czy choćby tym czy ich klub będzie jeszcze za rok istniał (na poziomie ekstraklasy). U nas - pospolite ruszenie, kto zdrowy to do składu lub na ławkę.
Zwycięstwa wbrew wszelkiej logice zdarzają się, ale bardzo rzadko seriami.
Chociaż 5-0 to jednak było przegięcie. Maksymalnie trójki się spodziewałem, po cichu liczyłem na bezbramkowy remis po męczeniu buły przez 90 minut.
No, ale nikt nie może z czystym sumieniem powiedzieć "nie zasłużyliśmy".
Kończę już, bo jutro FraMat albo inny wynalazek i tak to wywali. Ku chwale Jacka.