Z cyklu "Ludzie PO", na tapecie jest łapówkarz Neuman a tu kolejny kwiatek:
Cytat:
Senator PO i wyrok sprzed lat. Czy Ryszard Górecki został skazany za stosunki z nieletnią?
Dziennikarz śledczy Mariusz Kowalewski na swoim blogu opublikował wpis sugerujący, jakoby senator PO Ryszard Górecki – rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – w 1978 roku został skazany za stosunki z nieletnią.
Mariusz Kowalewski to redaktor naczelny miesięcznika Raptularz Niepokonani 2012 oraz dziennikarz współpracujący z działem śledczym tygodnika „Wprost ”. Opisując próby weryfikacji autentyczności dokumentu, dziennikarz zwraca uwagę na rosnące zainteresowanie jego osobą.
- O wyroku chciałem porozmawiać z Góreckim. Polityk odmówił. Odgrażał się policją. W imieniu Góreckiego interweniował Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego Policji. A lokalni funkcjonariusze zbierali informacje na temat tego, gdzie mieszkam, czym jeżdżę i z kim się kontaktuję! - czytamy na blogu Kowalewskiego.
Dziennikarz wyjaśnia, że dotarł do wyroku Sądu Rejonowego w Gdańsku z 20 września 1978 roku. Z dołączonego do tekstu dokumentu wynika, że Ryszard Józef Górecki, senator PO i rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, „został skazany za odbywanie stosunków płciowych z dziewczynką, którą nie miała ukończonych 15 lat”. Ponadto z treści dokumentu jednoznacznie wynika, że ani prokurator, ani oskarżony nie wnosili apelacji, a wyrok uprawomocnił się 11 października 1978 roku. Z treści wyroku wynika również, że kara dwóch lat pozbawienia wolności została zawieszona przez sąd na okres trzyletniej próby, a skazany miał też zapłacić 70 tys. ówczesnych złotych.
- Jak wynika z wyroku, do którego dotarłem, Górecki miał zostać skazany za utrzymywanie stosunków seksualnych z dziewczynką, która nie ukończyła 15 lat. Wyrok zapadł 20 września 1978 roku w III Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Gdańsku, pod sygn. IIIK 786/78. Dokument, do którego dotarłem, nie jest kserokopią ani fotokopią. Sentencja napisana jest na maszynie, na papierze przebitkowym – używanym w PRL w sądach czy prokuraturze. Na górze dokumentu widać odcisk palca, który powstawał prawdopodobnie przy pisaniu sentencji - tłumaczy Mariusz Kowalewski.
Badając sprawę tajemniczego wyroku dziennikarz dotarł do sędzi, która potwierdza autentyczność dokumentu i zapewnia, że to ona wydała wyrok. Tymczasem w miarę postępów dziennikarskiego śledztwa, rosło zainteresowanie osobą Mariusza Kowalewskiego.
- W sprawę Ryszarda Góreckiego, senatora PO, i wyroku z 1978 roku zaangażował się Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Do jesieni 2013 roku był pracownikiem Wydziału Prawa i Administracji UWM. Tam też w 2001 roku napisał doktorat. (...) Kiedy jesienią 2013 roku zacząłem zbierać materiały na temat wyroku z 1978 roku, Sokołowski zaczął wydzwaniać do redakcji. Nie krył, że dzwoni na prośbę Góreckiego – napisał na blogu Kowalewski.
Jednocześnie dziennikarz publikuje wypowiedź Mariusza Sokołowskiego w tej sprawie:
– Nie dzwoniłem jako rzecznik Komendy Głównej Policji. Znam Pana profesora. Kiedy poproszono mnie o przekazanie prośby o kontakt, takową przekazałem. Taka zwykła, ludzka przysługa – mówi Sokołowski.
Jesienią 2013 roku Prokuratura Rejonowa z Olsztyna – Południe wszczęła śledztwo w sprawie sfałszowania wyroku sądowego z 1978 roku. Zawiadamiającym i pokrzywdzonym w sprawie został Górecki. Prokuratura Rejonowa Olsztyn – Południe do dziś w sprawie śledztwa dotyczącego domniemanego fałszerstwa wyroku z 1978 roku przesłuchała wielu świadków. Wśród nich naukowców, samorządowców. Tymczasem sędzia, która w 1978 roku wydała wyrok oświadczyła, iż w tej sprawie nie kontaktował się z nią nikt z prokuratury.
|
http://niezalezna.pl/54933-senator-p...ki-z-nieletnia