emj10 napisał(a):

Z tym, że na wyspach do tej pory mieliśmy typowy system dwupartyjny ukształtowany przez stulecia, a dopiero na fali zarówno eurosceptyzmu, ale też marazmu w szeregach labourzystów i konserwatystów zrobiło się miejsce dla Farage'a, zielonych i liberałów. Zobaczymy co to zmieni w polityce wewnętrznej w UK, ale na pewno doszło tam do przełomu czego nie można powiedzieć o Polsce.
Nasz system partyjny jest mniej dojrzały, wielopartyjny z założenia, od 10 lat dominują w nim dwie partie, które nie chcą nikomu oddać władzy zgarniając w sondażach, a później w wyborach od 60 do 70% poparcia. Lewica laicka postkomunistyczna to stałe 10% żelaznego elektoratu co może się zmienić dopiero za dekadę, bądź dwie kiedy wymrą świadomi uczestnicy pochodów pierwszomajowych. Natomiast PSL zgarnia typowy centrowy elektorat chrześcijański i chłopów małorolnych jak kto ma miejsce w partiach agrarnych (chłopi-przedsiębiorcy głosują generalnie na PiS i PO).
Cały ten "beton" to 75-85% i miejsce na nowe partie jest zdecydowanie ograniczone. Spróbował Palikot tworząc za własną kasę, czy jak twierdzą inni za kasę służb partię na 10% poparcia w wyborach do sejmu i już teraz w wyborach do europarlamentu może nie przekroczyć progu idąc szeroką ławą z Siwcami i Kaliszami.
Podobnie będzie z Ziobro i Gowinem, z tym że oni nie załapią się nigdzie i już powoli szukają szalup ratunkowych. Narodowcy w składzie z Winnickim i Zawiszą nie mieli od początku szans, bo bez wsparcia Radia Maryja, czy innych mediów "partiotyczno-prawicowych" nie można zaistnieć po tej stronie sceny politycznej.
KNP ma cień szans w tych wyborach pod koniec maja, ale sądzę mimo wszystko, że nie załapią się przez to, że będzie wyższa niż spodziewana frekwencja.
|
Zgadzam się dlatego liczę na jak najniższą frekwencję. Im mniej osób pójdzie do wyborów tym KNp ma większe szanse bo ich wyborcy pójdą napewno.