rozarian napisał(a):

|
Doskonale pamiętam jesień 1999 roku. To sprawiało przygnębiające wrażenie jak ktoś z takim końskim zdrowiem jak Kazek Węgrzyn ledwie powłóczył nogami. Reszta wyglądała podobnie. Pamiętam też ulgę jak wywalano Smudę. zawsze ten typ tak miał, że pierwsze przygotowania do rundy były jakby rozpoznawcze, a w następnej już przykręcał śrubę na maksa, aż gwint rozp...ło.
|
Ostatnie zdanie pięknie podsumowuje Frania