|
Kwestia samego bojkotu to jedno. Ale czy ten warszawki pomiot zdaje sobie sprawę jak to wpływa na wizerunek klubu?
Przecież sytuacja w której prezes klubu biega po mediach i obwieszcza, że on nas nie potrzebuje to ewenement na skalę światową (wykluczając Polskę, tutaj to normalka).
Przecież kluczowe dla nas jest pozyskanie sponsorów. A kto będzie zainteresowany reklamą na pustym stadionie?
Nasza nieudolność w pozyskiwaniu dodatkowych źródeł finansowania jest niewyobrażalna. Patrząc na to z boku to wygląda jakbyśmy wcale nie chcieli ich znaleźć.
the future's uncertain
and the end is always near
|