|
Co do słowa zgadzam się z wypowiedzą kota.
Klub upada. W obecnym kształcie grozi nam ścieżka Widzewa, w innym scenariuszu opartym na podtrzymywaniu przy życiu chorego być może uda się Wiśle ugrać bezpieczne miejsce dające utrzymanie (choć z pewnością wywalczone z trudem).
Nie ma żadnych przesłanek prócz nadziei by myśleć o odrodzeniu Wisły. Każdy chciałby widzieć drużynę walczącą co roku o mistrza, ale degrengolada trwa. I to już już nie jest rok, dwa....
Wszystko można zniszczyć, nawet wzorowo prosperujące przedsiębiorstwo. A Wisła od dawna takim nie jest.
|