rafkur napisał(a):

Może perspektyw? Kto o zdrowych zmysłach wyłoży kasę na coś co nie daje nawet 30% szans zwrotu? Z polską piłką ligową nie chce się identyfikować nikt normalny - jedyna opcja to perspektywa pucharów i jakaś tam obecność w europejskiej piłce.
Tłumy kibiców? I za przeproszeniem ...... Czy te tłumy kupią sobie np powiedzmy nowego Opla czy Citroena żeby już nie iść w droższe? Połowy nie stać na gównianego 3 letniego golfa nie wspominając o czymś normalnym.
To jest prawdziwy powód braku sponsorów w polskiej lidze. Jedyne kluby które mają coś na koszulce to te które grają w pucharach albo z dużą dozą prawdopodobieństwa będą w nich grały.
Na polskim podwórku reklama może bardziej zaszkodzić niż pomóc - przykład Tyskiego bojkotowanego przez pół Polski. Królewskie na koszulkach Legii nikogo specjalnie nie kuło w oczy bo i tak nikt poza Mazowszem takiego gówna nie kupuje.
|
Dobrze rozumiem, że podważyłeś właśnie sens sponsoringu piłki nożnej na całym świecie (albo przynajmniej w Polsce)? Twierdzisz, że nie ma nadziei? :/
Co do tłumów - tak, tłumy. Której części nie zrozumiałeś? Teraz chcesz powiedzieć, że jesienią było pusto na naszych trybunach?
I dalej. Sam nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale poczytaj trochę o marketingu mix i o jednym z czterech P - promocji. Dowiesz się, że jednym z pierwszych kroków w budowaniu (w sensie promocyjnym) marki jest dotarcie z nią do świadomości ludzi. Niech logo się opatrzy, nieważne gdzie - ważne, żeby ludzie kojarzyli, że taka firma istnieje. Potem przeczytasz, że nie zawsze w promocji chodzi o bezpośrednie przełożenie "wykładam 1 mln na reklamę, więc chcę otrzymać 2 mln zysku z tej inwestycji". Chodzi też czasem o prestiż (żeby moja marka dobrze się kojarzyła, z klubem, który dostarcza emocji, ma bogatą historię i wielu kibiców), albo zwykłe dorzucenie czegoś do kolumny "koszty" w zestawieniu finansowym. No, ale jaki to prestiż reklamować się na koszulkach klubu, którego prezes twierdzi, że jest bidny i skamle o pieniądze a dodatkowo trąbi wkoło, że na jego stadionie są sami bandyci, prawda? O trenerze analfabecie nie wspomnę.
Poza tym, sam sobie przeczysz przykładem Królewskiego. W Małopolsce jest Okocim, że o firmie od okien, która jest (była?) jednym ze sponsorów Interu Mediolan nie wspomnę. Dlaczego te marki się nie reklamują przy najbardziej medialnym klubie w okolicy? Bo ludzie i tak nie kupią okien?
Co do pucharów, od których zacząłeś, to sam nie wiem, jak to skomentować. Jaki interes ma Fortuna albo STS, Bosman czy inny Węglokoks (o sponsorach działających w niższych ligach nie wspomnę), żeby zaistnieć zagranicą, że niby ten czynnik liczy się najbardziej? Polska to nie jest mały rynek. Mało tego, wydaje, że może być nawet odwrotnie i to zagraniczne firmy mogą chcieć zaistnieć w świadomości polskiego klienta reklamując się na koszulce rozpoznawalnego klubu.
PS. Rafkur, nie dość szybko usunąłeś posta. :(