|
To, że ten mecz przegraliśmy, patrząc na personalia, to akurat nie dziwi i pretensji o to mieć nie można.
Ale styl w jakim przegraliśmy to już inna sprawa.
Smuda ogłasza przed meczem, że mecz jest nie do wygrania.
Jedna sprawa to to, że zawodnicy są bez formy fizycznej. I jakiekolwiek głupie wywiady Franiciszka niczego nie zmienią. Otwarcie z przygotowań Smudy i ich efektów śmieją się już nawet komentatorzy.
Druga sprawa to organizacja gry. Nie ma znaczenia czy gramy z Głowackim czy z Czekajem nasza obrona wygląda jak plemniki w macicy. Każdy w swoją stronę. Arek jesienią łatał wszystko i grał za trzech, dzięki czemu traciliśmy mało bramek. Teraz już jest w gorszej formie, albo go nie ma, to i efekty są jakie są.
My nawet autobusu nie jesteśmy w stanie zrobić, bo czterech obrońców nie umie ustawić się w jednej linii.
Trzecia sprawa to zaangażowanie. Był wywiad, że podobno rozmowy na temat przedłużeń kontraktów zostały przerwane. Nie wiem jaki jest tego powód, ale zaangażowania nie ma. Albo dramatycznie brakuje sił.
My gramy wiosną tak samo ciulowo, obojętnie czy pierwszym składem czy rezerwami. Można przeboleć przegraną bo gramy rezerwami. Tylko mam ogromne przekonanie, że ten mecz przegralibyśmy, może w mniejszym rozmiarze, ale w takim samym stylu gdyby wszyscy wystąpili.
Taki scenariusz był łatwy do przewidzenia. To, że Bednarz to legionista bez żadnego związku z Krakowem i Wisła, na dodatek kiepski menadżer to było tu pisane od początku.
To,że Smuda to amator o przerośniętym ego także. I że schuśta drużynę jak tylko dostanie ja na dłużej w swoje ręce.
Ale wówczas nie była to powszechna akceptowana opinia.
Dlatego na obecne żale patrzę z dużym dystansem.
Jestem zdania, że trzeba grac tą dwójką stoperów do końca + Głowacki.. I tak już nic nie wygramy a to pewnie będzie nasza podstawowa para w przyszłym roku, więc niech się uczą.
|