Arapaho napisał(a):

Nie no jasne - znieśmy PIT,CIT i ZUS, nie wprowadzamy na nic akcyzy i nie obciążajmy banków.Bajki dla dzieciaków.
Ale oczywiście - zapewnijmy przynajmniej cześci ludziom emerytury i renty ( choćby dla tych którzy już od lat odkładali - nie pisz o tym że każdy sobie odloży - powiedz to ludziom mającym 45-50-60 lat ), oczywiście posiadajmy silną armię z wysokimi technologiami , miejmy dużo autostrad i dróg szybkiego ruchu, wspaniale mosty, oczywiście skuteczna słuzbę zdrowia ( kto sfinansuje opiekę nad dzięćmi, niepełnosprawnymi, osobami starszymi- oczywiście zostawicie ich żeby zdychali- bo mlody to sobie odłoży) , słuzby ratownicze (kto zaplaci za akcje ratowania i leczenia ludzi po wypadkach nie z ich winy...), skuteczną i dobrze wyposażoną policję, wyremontowane zabytki , także na Kresach.
I wszystko to z niczego. Puknijcie się zwolennicy JKM w czoło bo nie bierzecie pod uwagę setek różnych przypadków i potrzeb . Co innego obniżać pewne podatki , co innego uszczelniać system, obiżyc ZUS czy obniżać zatrudnienie w urzędach ale bez przesady pisac brednie o likwidacji podatków i nie narażanie w większośc zachodonich banków (jest taka konkurencja że nie będzie tak że wszystkie podniosa opłaty) .
Wiecie że kiedyś nie było podatków w Polsce? Bylo tak. I wtedy nasza armia składała się z pospolitego ruszenia i zaprzepaściliśmy szanse bycia mocarstwem europejskim bo ci którzy mieli kasę z podatków (Rosja,Szwecja,Prusy) skopali nam tyłki. U nas było uwaga :LIBERUM i brak podatków, lokalni watażkowie mieli większe armie niż król i skończyło sie tragicznie.
Jeszcze raz mówie : nie brak podatków - tylko ich obniżenie (głównie ZUS i VAT bo inne to nie problem jak jest dochód) i sensowne ich inwestowanie przy jednoczesnych reformach urzędów (likwidacje części), służby zdrowia (częsciowe opłatności w zamian za obniżenie np.ZUS) jest sensowna drogą.
|
Po pierwsze jestem za zniesieniem PIT , CIT plus obniżka VAT do ok 20% na początek reszty nie ruszamy narazie. Spójrz w budżet naszego kraju podatek CIT i PIT to jest ok 10% dochodów naszego budżetu (mniej więcej – za rok 2012) natomiast koszt ich ściągnięcia jest ogromny przez co okazuje się podatkiem nie efektywnym. Obniżka VAT do 20% i likwidacja PIT i CIT sama w sobie spowodowałaby kompensację tych strat które budżet miałby z tytułu braku PIT i CIT. Więc budżet by nawet nie drgnął a ile mniej papierów?
Po drugie ludziom którzy odkładali zgodnie z poprzednimi zasadami należą się emerytury, renty opieka zdrowotna. Co do tego nie ma wątpliwości prawo wstecz nie może działać. Ale ponieważ budżet nie drgnąłby na to fundusze byłyby na obecnym poziomie. Natomiast w momencie wejścia tego typu prawa każdy miałby wybór(oczywiście Ci co w danym momencie już odkładają składki do ZUS) – albo płacą dalej składki i podatek dochodowy i mają emerytury itd. albo nie i wtedy nie mają już ani PIT ani CIT ani ZUS ale już emerytury też nie. Wszystkich tych którzy dopiero wkraczają na rynek pracy od razu kwalifikujemy do tych nowych. Oczywiście za ok 15-20 lat zacznie brakować pieniędzy na te emerytury i ten trend będzie się utrzymywał przez ok 25 lat dlatego wszelkie pieniądze pochodzące z prywatyzacji (całkowita prywatyzacja sektora publicznego) musi być przeznaczona na fundusz emerytalny. Przypominam ,że te wszystkie przedsiębiorstwa powstały ze składek dzisiejszych i przyszłych emerytów.
To powyższe to marzenia - więc proponuję coś co można wprowadzić w ciągu tygodnia. Likwidujemy CIT całkowicie, PIT dla osób do 30 roku życia (żeby mieli czas się dorobić i rodzine założyć) lub z trójką dzieci i więcej + VAT do 20%. W związku z brakiem CIT i części PIT odchudzamy urzędy skarbowe. Reszta zostaje dokładnie tak jak teraz jota w jotę. Jestem w stanie położyć głowę pod gilotynę ,że budżet państwa nie ucierpi – a wręcz przeciwnie zanotuje wzrost dochodów ( choć ja uważam ,że bogate państwo to państwo z bogatymi obywatelami), w ciągu roku bezrobocie poniżej 8-9% a i demografia się poprawi ale to w dłuższej perspektywie. A jakby jeszcze tak jednym ruchem ustawe Wilczka przywrócić (jak się rozmarzyłem znowu) to bezrobocie do 5-6% spada.