martin_6 napisał(a):

Idąc tym tokiem rozumowania - skoro ludzie nie kupują w hipermarkecie, bo jest tam taniej, tylko dlatego, że wmawia się im, że jest taniej, to co się zmieni, gdy ceny w hipermarketach wzrosną?
Chyba że zakładasz, że gdy ceny w hipermarketach wzrosną, to Polacy sprawdzą, czy w sklepikach nie jest taniej. Ale to raczej też rozumowanie błędne. W końcu ceny rosną cały czas (co jest normalnym zjawiskiem - inflacja, a PiS swojego czasu mówił przecież nawet o drożyźnie) i nie pcha to ludzi do rezygnacji z kupowania w hipermarketach i sprawdzenia czy w sklepikach nie jest taniej (albo pcha, ale okazuje się, że wcale nie jest tam taniej, więc wracają do hipermarketów).
Chciałbym, żebyś wyjaśnił mi swój tok rozumowania, bo jestem nim zafascynowany...
|
Trudniej im będzie wmówić ze jest tam taniej. Ktoś pójdzie pod blok kupi taniej albo w tej samej cenie i potem wyśmieje znajomego, że stał jak kretyn 0,5 godziny w sobotę żeby znaleźć miejsce, a potem 1,5 godziny żeby wyjechać z parkingu kiedy on już po zakupach popijał piwko przy grillu. Powtórzy się to raz czy drugi i skończy się odruch "jak na zakupy to hipermarket". Odruch wypracowywany przez lata.
Kolejna sprawa to jakość. Porównaj pomidora z hipermarketu i z warzywniaka, Porównaj chleb czy bułkę. Cena to nie wszystko. Jasne że dla niektórych i w Polsce niestety jest ich wielu cena to podstawa. Ale właśnie opodatkowanie podmiotów najczęściej obcych, które wysysają kasę z najbiedniejszych oferując im za nią za drogą usługę czy wątpliwej jakości towar to sposób na pozyskanie kasy, która można odpowiednio wykorzystać. Sprawiając że grupa Polaków którzy muszą kupować syf bo jest najtańszy zacznie maleć.
Pamiętaj że cała dyskusja zaczęła się od moim zdaniem bardzo wygodnego dla wysysaczy stwierdzenia. "Podnieście nam podatki to poniesiemy ceny". A nawet gorzej. "Podnieście im podatki to podniosą ceny". Bo i ile w pierwszej wersji hipermarket może takie coś powiedzieć licząc się z konsekwencjami. To tłumaczenie hipermarketu z takiego kroku przez kogoś z zewnątrz, co śmieszniejsze jego klienta jest podcinaniem gałęzi na której się siedzi. To tak jakby powiedzieć nie zabraniajmy sikać na ulicy, bo wtedy zaczną sikać w klatkach schodowych. I jest to racja, tyle, że sikającego na klatce obije nie tylko straż miejska ale każdy kto go zauważy, a do hipermarketu w którym jest drożej pojedzie tylko uzależniony.
Kroq napisał(a):

|
To przestańmy obciążać wszystkich przedsiębiorców na terenie Polski. Znieśmy CIT i PIT wogóle. To jest zrównanie szans. A promowanie zachodnich koncernów to wtrącanie się w gospodarkę tak samo jak obciązanie ich dodatkowymi kosztami - tego nigdy nie zaakceptuję.
|
Przez 25 lat Polskie firmy płaciły żeby zagraniczna mogła dostać ulgę albo zwolnienie. Jakoś to akceptowałeś. Czas na zamianę ról. Teraz się odzywasz jak jest partia która planuje skończyć z eldorado. Wybacz ale troszkę nie w czas. Chyba że pilnujesz interesów banków i hipermarketów.
Kroq napisał(a):

|
Jebnijcie jeszcze 20% akcyzy w górę na paliwo to będzie tańsze paliwo, będę 20% więcej jeździł. Co to za myślenie, jaka logika?
|
Cena paliwa będzie taka żeby ktoś je kupił. Taka logika. Bo jak będzie za wysoka to nikt nie kupi. Łapiesz? Pomijając oczywiście, że to durne porównanie. Dlaczego? Ano podatek obrotowy to nie akcyza. Wzrasta wraz z ilością przepływających pieniędzy i w wypadku hipermarketu jest zwyczajnie miarodajny. Im więcej hipermarket wyciągnie kasy od Polaków tym więcej zapłaci podatku. Tak powinno być od zawsze. Teraz wystarczy, że sprzeda tonę bananów zarobi na niej 2 000 a czysto ale wpisze, że Zenek który je przywiózł wziął za magazynowanie 1900. Więc podatek zapłaci od 100 zł a nie o 2 000 które zarobili. Zenek to nie Zenek tylko Fritz, albo Pierre i kasy nie ma.