Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26438
Stary 24.04.2014, 23:53
Pablo84 napisał(a):Wyświetl post
Możesz wytłumaczyć to w bardziej czytelny sposób,bo kompletnie nie rozumiem o co ci chodziło

"wpływając właśnie negatywnie na układ urbanistyczny, gdyż chodniki poodcinane ścieżkami rowerowymi i buspasy, które są wydzielone wewnątrz ulic sprawiają, że osoby korzystające z transportu publicznego odcięte są od tkanki miejskiej i często gęsto spędzają większość czasu w przejściach podziemnych, które prowadzą z jednego przystanku na buspasie do drugiego przystanku na innym buspasie. "
Chodniki, oraz układy drogowe są projektowane już wraz ze ścieżkami, więc jak one wpływają na te układy?
O jakich ty buspasach piszesz, że wymagają przejsć podziemnych oraz spędzania tam dłuższych chwil?
Ty tak na serio czy robisz sobie jaja?

Zgodzę się, że autobus jest najgorszym środkiem komunikacji zbiorowej, ale czasami nie ma na niego realnej alternatywy- patrz np al 3 wieszczów w Krakowie. Co prawda są plany wprowadzenia tam pod ziemię albo metra, albo szybkiego tramwaju, ale to dopiero pomysły.Naziemnych pojazdów szynowych też nie puścisz wszędzie. Układ urbanistyczny Krakowa różni się w znacznym stopniu od tej Warszawskiej z wiadomych przyczyn- Wasze miasto zbudowano praktycznie od nowa.

W każdym bądź razie, trzeba absolutnie w takim mieście jak Krakow promować komunikację miejską - zwłaszcza, że mamy ją wg rankongów 9 na świecie, a trochę uprzykrzać kierowcom aut osobowych bo nie jest tak jak piszesz, że " niektóre miasta rezygnują". To coraz więcej miast zabiera kierowcom a oddaje naturze, albo ograniczając ruch w centrum, albo wprowadzając samochody pod ziemię.
Faktycznie wyszło wtedy masło maślane trochę przez to, że pisałem skrótem myślowym po tym jak znowu nie dodał mi się komentarz i na szybko odtwarzałem go z pamięci.

Jeśli chodzi u buspasy to oczywiście piszę o łączonych ciągach na środku mostów, czy głównych arterii miejskich, gdzie wydzielony jest specjalny pas dla tramwajów i autobusów. Przykładowo na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich z Jana Pawła II i Chałubińskiego mamy koronny przykład marnotrawienia przestrzeni drogowej na oddzielone pasy tramwajowe zarówno od strony Jerozolimskich, jak również od strony JP2, z których jedynym wyjściem jest przejście podziemne pod Centralnym, a nie ma sposobu na wydostanie się z tego miejsca w żaden inny sposób, choćby przejściem dla pieszych, które nie istnieją w tym miejscu. Natomiast autobusy mają wydzielony pasy i "połówkę pasa" przed przystankami autobusowymi. Charakterystyczny jest przystanek autobusowy pod Mariottem, gdzie mamy jeden pas do skrętu w lewo w Emilii Plater, dwa pasy środkowe, pas do skrętu w prawo w Emilii Plater, który przeradza się w buspas i "pół pasa" na wysokości przystanku autobusowego. Łącznie 5 pasów licząc z torowiskiem, a nie ma jak jechać do przodu, bo 3 pasy martwe. Istnieje jednak światełko w tunelu, bo po rozwaleniu Ronda Dmowskiego i zrobieniu przejść naziemnych dla pieszych ta "zaraza" może się rozprzestrzenić i w końcu zacznie się ruch w interesie.

Kolejny przykład to trasa WZ, gdzie autobusy od Dworca Wileńskiego jadą buspasem razem z tramwajami na środku i na wysokości Pl. Bankowego dochodzi do kuriozalnej sytuacji, że z tego przystanku nie ma jak wyjść, gdyż od frontu mamy tylko wąskie przejścia podziemne do metra, na których ludzie się zabijają, a na wysokości siedziby Rzecznika Praw Obywatelskich są pasy przez, które nie ma jak przejść, bo przecież stoi permanentny korek i nawet światła nic tutaj nie pomagają. Najlepszy jest przystanek autobusowy pod Srebrnym Wieżowcem, gdzie skręcają autobusy w praw jadące od strony Marszałkowskiej, stają na nim autobusy jadące prosto Al. Solidarności i na domiar złego tutaj jadą też prywatne autobusy podmiejskiej. Wszystko to ma miejsce w wąskim gardle, gdzie mamy tylko 2 pasy, z czego jeden jest ciągle zajęty przez autobusy, środkowy buspas zastawiony jest tramwajami i autobusami, a kierowcom pozostaje skręt, bądź wjazd na jeden pas, który jest prawie zawsze zakorkowany w momencie wjazdu na niego.

Nie znam dokładnie sytuacji na podobnych skrzyżowaniach, czy buspasach w Krakowie, ale wydaje mi się, że mogą też występować tam tożsame sytuacje.

Także sytuacja z buspasami jest taka jak wspomniałem. Z jedne strony umożliwia łatwiejszy przejazd autobusu po mieście kosztem kierowców innych pojazdów, ale z drugiej strony bardziej korkuje miasto (sznurki autobusów, czy brak możliwości skrętu dla kierowców aut osobowych) oraz sprawia, że trzeba korzystać z przejść podziemnych, aby wydostać się z takich bezludnych wysp, czyli przystanków bez przejść naziemnych.

Ścieżki rowerowe natomiast sprawiają, że odcina się pieszych od miasta, dlatego że rowerzyści zabierają im część chodnika, która równie dobrze mogłaby być pasem drogowym tj. jak występuje w Niderlandach (szczególnie w Holandii, ale również w Belgii, gdzie rowerzyści są normalnymi uczestnikami ruchu drogowego i nie trzeba robić dla nich specjalnych enklaw w postaci dróg rowerowych wydzielonych na chodniku.

Przykładowo:


Rozwiązania niemieckie, czy brytyjskie zaczynają też iść w tym kierunku, ale to jeszcze melodia przyszłości.


Wszystkie te rozwiązania i przykłady muszą pogodzić interesy wszystkich uczestników ruchu, bo bez tego miasto robi się miastem dla uprzywilejowanych grup interesów.