Konflikt w klubie jest tak samo potrzebny jak Bednarz
Jacek swoje zrobił, wyrównał kasę poskracał umowy itp itd zwykłe zycie syndyka. Ale w tym momencie jego praca winna zostać zakończona i dopiero w przypadku kolejnego pożaru winien zostać wezwany przez bossa. Syndyk owszem, dyrektor - nigdy! To sie po prostu ze sobą nie rymuje