Kocur napisał(a):

|
Muszą wejść - to taka sama sytuacja jakby nagle zamaskowani napastnicy zaczęli zajmować urzędy na Podlasiu a Polska czekała czy sobie pójdą czy nie.
|
Wszystko było takie proste do czasu Majdanu...
Tak czy siak zobaczymy czy wejdą czy nie.
E: Widzę jeszcze jedno wyjście (choć odkrywcze ono nie jest

). Putin wcale nie neguje faktu, iż są tam Rosjanie. Są ale "miejscowi". Ukraińcy ich brutalnie pacyfikują ale przy pomocy GN i tym podobnych. Część żołnierzy i milicji w dalszym ciągu przechodzi na stronę rebeliantów. Rosija ogłasza, że to nie terroryści ale terroryzowani (w czym może być trochę prawdy). Janukowycz obejmuje zwierzchnictwo nad częścią administracji na wschodzie jako ten prawowity a Putin już formalnie przekracza granicę. Na Krymie nie trzeba było "stabilizować" sytuacji (poszło gładziej niż pewnie przypuszczał) więc teraz ten as z rękawa wypadnie na stół.
Generalnie jestem ciekaw zachowania Ukraińskich służb/wojska.