|
To, że Smuda przygotował drużynę do rundy wiosennej w swoim stylu to jedno.
Druga sprawa to, jak ustawił drugą linię po przyjściu Stilicia. Jesienią zespół był dobrze zorganizowany w pomocy - środek pola: Ostoja, Chrapek, Garguła gdzie ten drugi miał dużo zadań defensywnych, z których nieźle się wywiązywał a Stjepanović nie dość, że odwalał mnóstwo czarnej roboty to jeszcze przyzwoicie potrafił rozegrać piłkę. W tym momencie na środku pomocy mamy dwóch człapaków w postaci Stilicia i Garguły (jak wygląda gra obronna Garguły można było zaobserwować w Łodzi przy pierwszej bramce dla Widzewa). W ich przypadku nie istnieje coś takiego jak pressing czy asekuracja bocznych obrońców podłączających się do ataku. Przy akcjach ofensywnych pchają się wszyscy w środek, gdzie dodatkowo często natrafiają na szukającego piłki Pawła Brożka - no i robi się totalny chaos. Dodatkowo Smuda zaczął ustawiać na boku pomocy Chrapka, a jak powszechnie wiadomo Michał mistrzem motoryki, dryblingu i sprintów nie jest.
Tak ja to widzę, Smuda swoimi pomysłami całkowicie rozregulował drugą linię.
"Czuć się w klubie swoim, jak w domu ojczystym, oddychać pełną piersią, podkreślać na każdym kroku swój czysto-narodowy, a w czasach zaborczych także niepodległościowy charakter"
|