wolfy napisał(a):

Oraz nagłego powrotu do formy Głowackiego, Bunozy, Garguły, Jovanovicia i eksplozji talentu Chrapka, Burligi oraz Miśkiewicza. Które dziwnym trafem zgrały się z objęciem zespołu przez Smudę. Później do przyzwoitej formy wrócił też Piotrek Brożek.
I nie jest prawdą, że Smuda nie wie dlaczego przegrywa. O krótkiej ławce mówił od startu sezonu. Od początku też tonował nastroje.
Dziwna sprawa. Byłem przeciwnikiem zatrudnienia Smudy, a teraz to ja muszę go bronić przed bezczelnymi i niesprawiedliwymi atakami. Może i jest prostakiem, ale na pewno nie idiotą.
|
Jeśli taka zasługa Smudy w tym że eksplodowali formą to proszę nie umniejszać jego zasług w tym jak to wszystko roz.......ił.
No wszystko wskazuje na to, że Smuda nie wie dlaczego przegrywa. Jeśli by to wiedział, to nie przejebał by z kretesem meczów na R22 z takimi mocarzami jak Widzew czy PBB.
Juz nie ma co sie czepiać wyjazdów, wiadomo jak inaczej sie gra na wojażach, ale na boga, z takimi ogórami jak wyżej wymienieni to powinni pojechać nawet po wizycie nocnej w burdelu. Tam gra Łatka ludzie...
Czy nie jest idiotą? No a jak nazwać zjawisko zajechanych druzyn? Całą polska wie do czego prowadzą przygotowania z tym trenerem, a on tak czy siak od nastu lat s.......a je koncertowo.
No chyba że to tylko taka fama plotkarska powtarzana przez medialnych znafców, którzy powielają bzdury zasłyszane od innych znafców...to wtedy nie ma o czym gadać. Coś ala - Smuda szykuje zespoły swoim następcom, dlatego sam ostatnio nie odnosi większych sukcesów.
Bezczelne ataki na Smudę? Chyba zaden trener nie miał takiej komfortowej sytuacji jak on. Jedynym jego zmartwieniem są niewygodne pytania od dziennikarzy i po czesci nas kibiców...w każdym innym polskim klubie za bilans 2pkt w 7 meczach już dawno siedział by na kucyku w kręcącej się karuzeli.
Kiedyś tam był wywiad z tym Bergiem w Lidze+ i jak się go zapytali o przygotowania do sezonu to popatrzył na nich jak na debili. Że niby co z nimi ? zapytał. No oni w szoku że kolo zapomniał jak wiele meczow bylo i bedzie wiec trzeba dojebać piłkjarzy jak akumulator do malucha w zimie...on zdziwiony, ze spokojem oznajmił że zaaplikował im relaks i wypoczynek. Wytłumaczy łże piłkarz to zawodowiec i on ma być zawsze gotowy do dyspozycji trenera, na treningach jest po to by trener wybrał swoją koncepcję pod przeciwnika a nie po to by łamać nogi i wpierdalać trawę jak jakiś cep ze wsi.
Bierze za to pieniązki by być zawsze w optymalnej formie, a jeśli nie jest to tylko i wyłąćznie wina piłkarza a nie trenera. Bo trener jest od wytrenowania druzyny a nie pochylania się nad problemami natury nieprofesjonalizmu.
Te całe przygotowania do sezonu to epoka PRL-u w której większość trenerów dalej się buja i tamtymi zasadami się kieruje. NAm się wydaje że piłkarz musi być nałądowany jak telefon komórkowy. Im bardziej dojebany tym dłużej będzie śmigał...widomo że kiedyś się wyłączy, ale zakładamy, że im póżniej to sie stanie tym lepiej.
Może najwyższy czas wyjebać w śmietnik poradnik Apostela i Engela, iść do Europy i pomyśleć nad panelami słonecznymi?
To taka sama bzdura jak nasze Polskie problemy z murawami w zimie. To się bierze przykład z ligi rosyjskiej lub francuskiej i sie instaluje sztuczne nawierzchnie, problem z głowy. I w bajki wsadzić tą gatkę o łapaniu kontuzji gdyż nigdzie na świecie nie mają z tym problemu. Jeśli by takowy istniał to by nikt takich rozwiązań nie stosował, ba nawet Uefa pewnie by na to nie zezwoliła...
No ale jak się w Polsce jakimś tanim syfem plastikowym wykłada prowizorkę to co się dziwić.