Też nie sądzę, żeby frekwencja była olbrzymia.
Do zbudowania sensownej frekwencji trzeba spoooro czasu i działań marketingowych.
Jeśli ktoś chce wysuwać jakiekolwiek wnioski co do przyszłości zapełnienia stadionu Wisły, na podstawie tego, co się dzieje w ciągu pierwszych kilku tygodni od obrażenia sie SKWK na zarząd, i braku jakichkolwiek zorganizowanych działań klubu mających na celu poprawienie frekwencji, to gratuluję samopoczucia.
Mnie,
po przeczytaniu tak "eksperckiej" wypowiedzi na usta ciśnie się słowo "debil". Pewnie dlatego, że prosty ze mnie człowiek
